20 grudnia 2014

SHOPPING

Na co dzień balansuję pomiędzy dwiema skrajnościami. W tygodniu przemierzam ulicę w traperach i dresie by w weekend wskoczyć w botki na obcasie i pomalować usta szminką. Czasami wracając z pracy wchodzę do galerii handlowej, aby umilić sobie oczekiwanie na tramwaj. Zaglądam do sklepów, przechadzam się pomiędzy wieszakami. Szukam czegoś dla siebie. Zazwyczaj wracam później po to w weekend, gdy mam więcej czasu by na spokojnie przymierzyć daną rzecz. W ostatniej notce pisałam wam o zmianie w mojej garderobie, właściwie zmieniam ją w 80% stąd też częściej niż zawsze bywam w sklepach, co przypomniało mi o mojej niechęci do kupowania…
Wchodzę do sklepu po pracy. W dresie, traperkach, włosy związane byle, jak aby nie przeszkadzały mi w ciągu dnia, bez makijażu. Oglądając sweter ekspedientka uderza mnie wieszakiem, zamiast przeprosić mierzy mnie tylko wzrokiem z góry na dół. Za chwilę inna przechodząc obok niechcący mnie popycha. Nikt nie proponuje mi pomocy, nikt się nie uśmiecha, czuję na sobie obojętny wzrok. Wracam w weekend, mam na sobie rozkloszowaną spódnicę, botki na obcasie, usta przyozdobione szminką, a włosy idealnie upięte w kok; przechodzę powoli pomiędzy wieszakami. Ekspedientki się uśmiechają, każda po kolei pyta, w czym mi pomóc, zanoszą wieszaki do przymierzalni, proponują podanie innego rozmiaru. 
Czuję się osaczona uprzejmością, rodzi się we mnie bunt. Nie jest to przykład jednego sklepu, a kilku popularnych sieciówek. Zdaję sobie sprawę, że dziewczyny pracują po kilkanaście godzin codziennie, że są przemęczone, mogą się źle czuć, mogą być marudne. Owszem, jesteśmy ludźmi, a to je usprawiedliwia. Jednak mi chodzi o podejście do osoby, która niekoniecznie wizualnie wygląda na ich „klienta”.

Sweter - Vero Moda | Spódnica - HM | Botki - Vinted | Zegarek - Punkt, podobny znajdziesz na zegarownia


14 grudnia 2014

MAROON & BLACK

Własny styl to temat rzeka. Ile ludzi tylko definicji i spojrzeń. Jedni „rodzą się” z indywidualizowanym spojrzeniem na modę inni go kształtują. Ja należę do tej drugiej grupy. Sądzę, że stylu decydują detale, które łączą nasze zestawy. Jednych będzie charakteryzować saszetka zapięta na biodrach, innych kokardka we włosach, będą tacy, dla których ważna będzie szminka na ustach oraz Ci, którzy nie wyjdą z domu bez chusty przewiązanej wokół szyi. Czasami odróżniać od innych mogą nas kolory, po które sięgamy, innym razem dodatki nawiązujące do retro, Etno czy minimalizmu. Ja swojego stylu szukałam długo, małymi kroczkami poszukując fasonów, kolorów i materiałów, które pozwolą mi na swobodne wyrażanie siebie. Teraz przyszedł czas na poszukiwanie idealnych dodatków. Codziennie dodaję, zdejmuję, zmieniam, przymierzam. U mnie najlepiej sprawdza się metoda małych kroczków. Poszukuję i sprawdzam czy ten model, ten fason i ten kolor sprawdza się u mnie, na co dzień, czy nie przeszkadza mi, nie drażni, czy sięgam po niego odruchowo. Jeśli tak – wprowadzam do swojej szafy. I tak znalazły się u mnie spódniczki midi lub do okolic kolan, tak zaczęłam kolekcjonować kudłate swetry, tak zaczynam gromadzić zegarki ;)

Sweter - NN | Bluzka - H&M | Spódniczka - Butik, podobna na grandesaldi| Torebka - Mogato | Naszyjnik - Signora | Buty - Vinted



5 grudnia 2014

BETI

Dziś wróciłam do domu z nową przyjaciółką. Ostatnio mój pokój nabiera coraz więcej surowości, poszukiwałam akcentów, które spersonalizują go i pozostawiając go w minimalistycznym wydaniu dodadzą życia. Wybór padł na Misia z bardzo prostej przyczyny, o której chyba wspominać nie muszę ;) Na Beti czekałam już od kilku dni, dziś z samego rana pełna podekscytowania pojechałam z Przemysławem po nią. Dlaczego? Bo Beti „to miś o niezwykłej mocy. Główną misją Beti jest niesienie szczęścia, radości i poczucia bezpieczeństwa, dlatego najbardziej na świecie lubi się przytulać, ale równie dużą przyjemność sprawia jej bycie przytulaną przez innych. Całkiem niedawno Beti stała się elegantką. Gustuje w granatowych spódniczkach i sweterkach z dużą literą B. Zna się na modzie jak żaden inny miś.”. Do tego odnalazłam siebie i swój styl w jej ubranku. I tak od dziś na komodzie obok łóżka czuwa nade mną, mam nadzieję, że każdego ranka będzie mi przekazywać odrobinkę swojej niezwykłej mocy bym niosła ją dalej ;)

Sweter, spódniczka i bluzka - H&M | Kołnierz - Atmosphere | Zegarek - nn, podobny na fabrykazegarków | Torebka - playworkcreated | Buty - Beata Prejsnar



Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny