24 czerwca 2016

CASUAL

Dziś szybki post, mniej przemyślany niż zwykle. Zdjęcia wykonane telefonem, zestaw zwykły, chociaż dla mnie wyjątkowy. Całe życie miałam problemy ze znalezieniem odpowiednich spodni. Jeśli dobrze leżały w pasie, udach to były za krótkie. Jeśli długość była idealna, niestety były dużo za luźne. Błędne koło, które spowodowało, że uciekłam od spodni na wiele dobrych lat. W okresie studiów w mojej szafie była może jedna para spodni, nie czułam się komfortowo z odsłoniętymi kostkami. Teraz nie przeszkadza mi to w ogóle, co więcej poszukuję idealnych spodni 7/8. Przed kopertową koszulą uciekałam wiele lat, obawiając się, że mnie pogrubi. Nie wiem skąd mi się to wzięło, bo nigdy nawet takiej nie przymierzyłam. Kolejny raz uświadamiam sobie, jak do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć ;)

Koszula - SH | Spodnie - Stradivarius | Buty - Lasocki | Torebka - Bags | Okulary - Promod


20 czerwca 2016

5 SPOSOBÓW NA RELAKS

Zdaję sobie sprawę, że praca, która jest zarazem dla nas pasją to duży skarb. Każdy marzy by robić w życiu to, co się lubi. Pod tym względem uważam się za dużą szczęściarę. Jednak niesie to za sobą wiele ryzyka, o którym z reguły się nie mówi. Ostatni rok uświadomił mnie, jak łatwo jest zatrzeć granice pomiędzy pracą a czasem prywatnym, jak ciężkie staje się rozdzielenie tych dwóch kwestii.. zwłaszcza, gdy wciąż podnosi się sobie poprzeczkę, chce się być najlepszym. Mały krok dzieli nas by wpaść w pracoholizm, mały kroczek od zaburzeń relacji z bliskimi i jeszcze mniejszy by oduczyć się odpoczywać. Dlatego korzystając z urlopu postanowiłam ponownie nauczyć się odpoczywać. Tak by móc brać głęboki oddech, cieszyć się z chwil sam na sam ze sobą, sam na sam z nim, tu i teraz z bliskimi. Pozwólcie, że przedstawię Wam moją (długo przygotowywaną) listę sposobów na zresetowanie się. Takie „zresetowanie” chcę wprowadzić w mój normalny tryb życia, aby nie tylko z urlopu, ale i każdego weekendu czerpać garściami.


6 czerwca 2016

TOTAL RED

Długie włosy (sięgające do pasa) miałam do matury. Początkowo w pięknym czekoladowym kolorze z wiekiem i słońcem rozjaśniające się. Delikatnie się kręciły - falowały. W trakcie matur ścięłam, następnie przefarbowałam na rudo. I od tego czasu marzę o ich ponownym zapuszczeniu. Nie jest to tak łatwe jak myślałam. A fakt, że przez te lata ja się troszkę zmieniłam, mój styl ubierania oraz rysy twarzy wcale mi tego nie ułatwia. I tu przede mną pojawiło się rozwiązanie idealne w postaci doczepianych włosów clip in. Po kilku podejściach do montażu ich – przejrzałam mnóstwo filmików na yt, postępowałam dokładnie tak jak ładne panie na nich pokazywały i po dwóch krokach włosy gubiłam. Korzystając z wolnej chwili przeszukałam internet za odpowiedzią na zagadkę - co robię źle. Aż wstyd się przyznać, ale nie odpięłam klipsów. Więc jeśli ktoś też w tych sprawach jest glupiutki jak ja to podpowiadam - łapiemy boki klipsów i odginamy w drugą stronę ;)
Teraz zakładanie włosów zajmuje mi kilka minut i bez problemu utrzymują się cały dzień. Początkowo tylko je zakładałam próbując przyzwyczaić się do ich „ciężaru”. Teraz zaczynam eksperymentować z fryzurami stwierdzając, że do takiej długości chcę dążyć. Czuję się w niej idealnie i nawet zaczynam rozważać powrót do grzywki. Zanim moje włosy podrosną upragnione 20cm cieszę się tymi i urozmaicam wolne dni nowymi fryzurami. Nie straszny im deszcz, wysokie temperatury, a nawet kręcą się na lokówce w ten sam sposób co moje naturalne ;)

Sukienka - H&M | Torebka - NN | Buty - Odji | Włosy Clip In - Doczepiane.pl | Okulary - Gate | Naszyjnik - Zamek w Będzinie



Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny