31 maja 2011

Mini-malizacja

Pogodę za oknem mamy piękną! Aż chce się żyć! :D
Mój indeks powoli wypełnia się ocenami, póki co o dziwo samymi 4 i 4,5 ;)
Już czekam aż skończy się sesja i będę mogła spokojnie pojechać nad wodę, pójść do zoo i pojechać do Krakowa! Przemysław już w zimową sesję obiecał mi wycieczkę za zdaną sesję, dziś powiedział, że zaraz po tej pojedziemy do Krakowa, więc jeszcze tylko 2 tygodnie! ;)
Dziś z samego rana wybrałam się na małe zakupy, z racji, że skończyłam o 8.15 postanowiłam sobie zrobić prezent na dzień dziecka, jestem bardzo zadowolona! Trafiłam akurat jak wykładali nowy towar :D

Jutro mam psychologię kliniczną, z racji, że pogoda nie motywowała mnie do nauki - spakowaliśmy owoce, narzutę i poszliśmy poopalać się i pouczyć. Niestety po niecałych 2 godzinach uciekliśmy, bo coś mnie pogryzło :< Przynajmniej kilka definicji ogarnęłam :)

Dziś pochwalę się nową sukieneczką! Resztę moich łupów będziecie mogli zobaczyć dopiero w kolejnych postach :)

28 maja 2011

Deszczowo

Z racji, że jest weekend - jest też chwila by ubrać się swobodnie i wyjść na spacer ;)
Dziś niestety pogoda nie dopisuje, więc wygrzebałam kaloszki! Trochę koloru w ten szarawy dzień :D
Z racji, że wszystkie akumulatorki jakie posiadamy Przemysław bierze do pracy zostałam znów z telefonem komórkowym, więc jakość zdjęć będzie jaka będzie ;)


27 maja 2011

Weekend

Doczekałam się weekendu! Będzie on pracowity, ale zawsze to można się wyspać i troszkę odpocząć :)
Dziś rano zmierzyłam się z andragogiką - mam mieszane uczucia co do tego jak mi poszło, chociaż gdy miałam u niego pedagogikę to też tak myślałam, a była 4. Zobaczymy ;)
Potem załatwiłam do końca praktyki, poszłam na małe zakupy i do fryzjera! :D
Chciałam jakąś dużą zmianę, a przynajmniej widoczną, ale fryzjerka doszła do wniosku, że bombka to idealna fryzura dla mnie, bo wtedy włosy się układają. Zostały podcięte ok centymetra (chcę zapuszczać) i troszkę wycieniowane ;d

A wieczorem odpoczęłam! Poszliśmy z Przemysławem na mały spacer, moją ulubioną kawę. Nie jest nadzwyczajna w smaku, miejsce też nie jest nadzwyczajne, ale pomaga mi zapomnieć o całym świecie. Odpręża mnie jakoś tak.. Potem obejrzeliśmy wystawę o dzielnicy, o której krąży wiele negatywnych stereotypowych opinii i poszliśmy w końcu na wystawę z okazji rocznicy Straży Miejskiej :)
Dużo pozytywnych emocji dziś ;D


20 maja 2011

Kolejny dzień w Chorzowie :)

Dziś zainspirowana blogiem http://copiszczywszafie.blogspot.com/ (bardzo polecam!) postanowiłam ubrać asymetryczną sukienkę! ;)
Nie przepadam za takimi, czuję się w nich niekomfortowo, jednak jakoś dziś może przez piękną pogodę postanowiłam zaryzykować :)
Będąc rano na mieście stwierdziłam, że sama moja sukienka ma więcej kolorów niż ubrania mijających mnie ludzi, nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie tak boją się kolorów. Dlaczego jeśli już ubiorą kolorową bluzkę to od razu cała reszta jest ciemna - brązowa, czarna, wszystkie dodatki w tej ciemnej tonacji.. Wiosna jest! Wiosna słynie z kolorów kochani ludzie ;)
Z racji, że sukienka cała obszyta jest żółtą nicią postanowiłam i dziś dodać swoją nową, ukochaną żółtą torebeczkę ;)


19 maja 2011

Kombinezon

Dziś zapałam na lektorat, nie mam pojęcia jak to zrobiłam. Wyłączyłam budzik, jak zawsze liczyłam do 10 by dojść do siebie i wstać, niestety, dziś nie zdążyłam skończyć liczyć. Obudziłam się 20 minut po tym jak odjechał ostatni tramwaj, którym bym zdążyła na zajęcia, trudno.
Mamy dziś piękną pogodę, więc postanowiliśmy to z Przemysławem wykorzystać i wybrać się na mały piknik! :D


18 maja 2011

Marynarska

W końcu doczekałam się cieplejszych dni, mam nadzieję, że pogoda się utrzyma już długo ;)
Nawet dziś dobry dzień miałam, mam nadzieje, że zaliczę kolokwium z sekt,
z biomedycznych dostałam 5, sama nie wiem jak to zrobiłam :D
Jutro tylko lektorat (musiałabym poprawić sprawdzian, bo w zeszłym tygodniu całkiem mi nie poszedł) i zaczynam weekend :D
Notatki na najbliższe zaliczenia mam uzupełnione, więc już zaczynam odczuwać sesję. Szkoda tylko, że jeszcze się nie zaczęła, a mój organizm już odmawia posłuszeństwa.

Dziś jeśli chodzi o strój to ponownie marynarska tuniczka, już ją znacie, jednak tym razem postanowiłam ją zaakcentować jeansową kurtką by stała się taka bardziej codzienna.

16 maja 2011

Wróciłam :)

Witajcie kochani ;)
Wyjazd okazał się dla mnie dość ciężki. Był pracowity i pełen wrażeń.
Co do efektów - chyba muszę usiąść, odpocząć i zastanowić się. Zastanowić się jak dalej pójść jeśli chodzi o zdjęcia i czy w ogóle pójść ;)
Będę wam dorzucać do notek po kilka moich wypocin z wyjazdu, dziś kilka zdjęć, które nie dotykały samego kursu, ale pomagały mi na chwilę odpocząć od zdjęć krajobrazów ;)


Na początek wschód słońca - już w końcowej fazie, na dniach dodam zdjęcia z samego początku jak wychodziło - mają przepiękne kolory ;)

11 maja 2011

Wiosennie

W moim życiu w ostatnie dni wiele się dzieje.
Aż za dużo tych negatywnych rzeczy.
Pogodę za oknem mamy cudowną! Całe dni bezczynnie korzystałabym z chwil na świeżym powietrzu, poleżałabym na trawie z książką, niestety..
Ostatnie 3 dni spędziłam nad nauką, recenzja, prezentacje, tezy na kolokwia, nauka..
Cieszę się jednak, ze wszystko zdążyłam ogarnąć i dziś mogłam się troszkę polenić :)
Zostało mi tylko napisać bibliografie do prezentacji :D

Dziś też czeka mnie pakowanie, nie mam pojęcia co ze sobą wziąć by nie wyszło za dużo rzeczy..
Wczoraj wybrałam się na małe zakupy by poprawić sobie troszkę humor. 
Tutaj możecie zobaczyć kilka łupów:


9 maja 2011

Ciężki tydzień.

Miałam dodać zdjęcia dopiero jutro, ale jutro muszę się zmobilizować i zabrać za zaległości.
Miałam jechać na uczelnię, ale z racji, że mam tylko jeden wykład, a na dodatek jest już po 24, a ja dalej siedzę nad prezentacją - nie jadę.
Muszę napisać nieszczęsną recenzję na seminarium, zrobić pracę pisemną i prezentację multimedialną na pedagogikę, nauczyć się na zaległy sprawdzian z angielskiego, który był 2 miesiące temu, a ja go wciąż nie napisałam. Na dodatek mam na to wszystko czas jedynie do czwartku!
Przygotowałam sobie milion rzeczy do wydrukowania, jutro muszę zrobić pracę pisemną, którą we wtorek lub w środę tylko wykończę odpowiednimi książkami, żeby uzbierała się ładna bibliografia.

Ten weekend również zapowiada się bardzo pracowity! W niedziele wraz z Przemysławem mamy 26 miesięcy, w piątek jedziemy do Wisły, jednak będziemy tam brać w weekendowym kursie fotografii. Musiałabym jeszcze przed piątkiem nauczyć się posługiwać Przemkowym aparatem - za dużo tego, dużo za dużo.. Ale tak to jest, gdy wszystko zostawia się na ostatnią chwilę.

Na dodatek moje samopoczucie również nie jest najlepsze, ale to chyba w tym momencie jest najmniej ważne. Miałam iść jutro, a właściwie już dziś po zajęciach na zakupy, ale doszłam do wniosku, że to mnie tylko rozproszy i będzie mi trudniej się zabrać za naukę po powrocie..
Więc przełożę mój poprawiacz humoru na wtorek. Pojadę na 8 na ćwiczenia, o 9.30 pójdę na chwilę na konsultacje i na małe zakupy. Wrócę i zajmę się kończeniem prezentacji i recenzją. Może do wtorku postanowię skusić się i na wymarzony kapelusz ;)

Dobrze, tyle marudzenia! Trzeba wstać po 8, więc musiałabym się zbierać.
Mój ukochany zaczyna od dziś ustne, więc trzymajcie kochani kciuki!
Jutro za angielski, w środę za polski, a w piątek za geografie! ;)

Bym zapomniała! Zmieniłam wygląd bloga, jak wam się podoba?
Zdjęcie zamiast tytułu jest autorstwa Przemka, a moje stópki ;)

Jeszcze na koniec kilka zdjęć z wczorajszego krótkiego spaceru:


8 maja 2011

Bal

Witajcie Kochani,
z wczoraj na dziś miałam bal na uczelni, o którym z resztą wam już pisałam ;)
Bawiłam się cudownie! Kocham takie imprezy ;)
Tym razem na szczęście nic sobie nie zrobiłam, ale za to Przemysław potargał sobie spodnie z garniaka :<
Jeśli chodzi o sukienkę zdecydowałam się na czarną. Może przez to, że tę drugą będę mogła nie raz ubrać, może przez to, że wszyscy spodziewali się tamtej, a może przez to, że nie będę miała prędko okazji na nią ;)

A tutaj kilka zdjęć:


7 maja 2011

Pimposia

Dziś dzień pełen przygotowań ;)
Wstałam po 12 i wypiłam kawę,
teraz czekam aż wyschną paznokcie i idę się kąpać..
Potem włosy, makijaż, dodatki i o 17.30 wyruszamy :D

Dziś swoje 5 minut na blogu będzie miało moje maleństwo :)
Wczoraj Przemysław zapomniał zabrać ode mnie aparat, więc postanowiłam to wykorzystać i popróbować trochę zdjęć. 
Wybrałam ambitnie moje ruchliwe stworzonko, na dodatek żółte światło, tragedia! ;)
Oto efekty:


6 maja 2011

Piątek.

Uwielbiam piątkowe poranki!
Po ciężkim tygodniu mogę wyspać się i polenić przed telewizorem, zjeść normalne śniadanie i wypić spokojnie kawę! :)

Jutro jest już bal, a ja wciąż nie wiem jaką sukienkę ubiorę. Byłam na mieści kupić rajstopki, ramiączka i miałam nadzieję na jakieś dodatki - nie znalazłam nic interesującego, ale za to kupiłam sobie kolczyki!
Zainspirowała mnie na nie jedna z blogerek, wręcz można powiedzieć namawiała ;D
Były dwie ostatnie pary, nie mogłam się zdecydować, które chcę, więc wzięłam obie :)
Kocham duże wkrętki! <3

Dziś wyszło troszkę słoneczka, więc aż przyjemnie było wyjść z domu! 
Przyjemnie pospacerować po parku :)


Zawsze mam problem - nie mam w co się ubrać, stąd też kupuję kolejne rzeczy..
Dziś uświadomiłam sobie dlaczego! Budzę się rano z myślą, że chcę założyć konkretną rzecz - jakiś wisiorek, okulary, bluzkę - a w praktyce nie mam do czego jej połączyć, bo pogoda jest jaka jest..
Dziś też tak miałam, tym razem z różowymi okularami.
A wy kochane? Jaki macie największy problem jeśli chodzi o poranne szykowanie się?

Widziałam dziś cudowny kapelusz! Był jak stworzony dla mnie! Kolor, kształt, wszystko idealnie..
Jednak Przemysław powiedział, że ostatnio za dużo kupuję i nie wzięłam go.. Mam nadzieję, że gdy już się skuszę na niego - będzie wciąż dostępny.

Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny