29 czerwca 2011

oficjalne wakacje

Długo nie publikowałam nic, ale jakoś nie było kiedy.
W poniedziałek brak pogody oraz ochoty na zdjęcia, wtorek był dość ciężkim dniem dla mnie.
Tata zasnął gotując obiad, na szczęście wróciłam, gdy garnek zaczął się palić, potem zepsuł mi się telewizor, a na dodatek stresowałam się dzisiejszym egzaminem z angielskiego.. Na szczęście udało mi się go zdać na 95%! ;D

Żeby lepiej to uczcić, jak też moją mam nadzieję ostatnią wizytę w Katowicach do września postanowiłam pójść na małe zakupy. Kupiłam sobie spodenki i torebkę, które pokażę wam zaraz na sobie ;d
Zainwestowałam też w nowy róż, jestem bardzo z niego zadowolona! Jest brązowy, dość silny kolor jednak na twarzy staje się w miarę naturalny ;)

Dziś też mija mój 3 dzień diety i biegania! Miałam nadzieję, że z każdym dniem będzie mi się łatwiej biegać.. Jednak za każdym razem noga zaczyna szybciej boleć.. Mam nadzieję, że niedługo będzie widać postępy. Diety nie mam jakieś rygorystycznej, ale zrezygnowałam z tłustego mięsa, ziemniaków, pieczywa i cukru (poza łyżeczką do kawy porannej). Jem same lekko strawne rzeczy. Teraz ćwiczę swoją silną wolę patrząc na batoniki mussli w czekoladzie, mam zamiar ich nie zjeść ;)
Na dodatek mija 5 dnień aerobicznej 6 weidera. 
Jeszcze nie widać rezultatów, ale ja czuję się o wiele lepiej. I czuję satysfakcje, że zabrałam się za siebie ;)


24 czerwca 2011

Postanowienia

Postanowiłam w końcu zabrać się za siebie, z moją stopą jest coraz lepiej, coraz dłuższe dystanse wytrzymuje i już przestaje puchnąć (ewentualnie boli).
Dlatego też postanowiłam zacząć biegać rankiem, od jutra zaczynam, mam nadzieje, że się zmotywuję do wygrzebania z łóżka ;)
Postanowiłam również, że z 100-nym wpisem zrobię jakieś rozdanie ;d
Od dziś mam też zamiar zabrać się za angielski, postanowiłam dobrze się przygotować na to zaliczenie ;)
I ostatnie - zostałam otagowana do pokazania wam jak mieszkają moje kosmetyki, więc zrobię to na dniach jak się troszkę ogarnę i przy okazji dam recenzję jakiś kosmetyków moich ;)

A dziś kilka zdjęć z wczorajszego spaceru:


22 czerwca 2011

Długi spacer

Pamiętam pierwsze wakacje mojego związku z Przemysławem. Wtedy byliśmy jeszcze pełni życia, a może jedno przed drugim wstydziło się zmęczenia, bo były to początku, więc wyruszaliśmy na długie wyprawy. Obieraliśmy sobie dowolny kierunek w naszym mieście i szukaliśmy tam nowych miejsc.
Tak znaleźliśmy pole maków na wysypisku śmieci,
wymarzony dom na którym mieliśmy w przyszłości siedzieć z kubkiem kakao,
drzwi, z których w planach mieliśmy zrobić ogromną ramkę (tachałam je aż z sąsiedniego miasta, a do dziś się za nie nie zabraliśmy)
Dziś postanowiłam, że te wakacje znów będą tak aktywne i wyruszyliśmy w nieznane! Wspaniały dzień!
Kocham takie dni, kocham być tak wykończona, a zarazem szczęśliwa ;)
Przeszliśmy dziś może z ponad 10km, ale warto było!

Na dodatek wróciła piękna pogoda, aż chce się żyć i głowa pełna pomysłów, gdy na dworze jest tak ciepło.

Przekonałam się też dziś, że nie zawsze co fajnie wygląda w lustrze, bądź na żywo będzie wyglądać na zdjęciu, nie wszystko kocha aparat, niestety! I tak dziś wygrzebałam moją ulubioną bluzkę z 4 rozmiary za dużą, którą noszę jako narzutę - niestety aparat jej nie ulubował tak jak ja i nie oddał w pełni jej uroku ;)


17 czerwca 2011

ZOO

Jestem wykończona, a zarazem szczęśliwa! Dziś będę dobrze spać ;)
Rano dobiła mnie pogoda, nie umiałam zasnąć wczoraj, zasnęłam przed 1 w nocy, a o 5 obudziłam się.. Wypatrywałam cały poranek za okno mając nadzieję, że będzie piękna pogoda..
Zaczęło lać, co troszkę mnie podłamało, jednak przed 10 ulewa się skończyła, postanowiliśmy zaryzykować i pojechać do ZOO.
Długo, bardzo długo czekałam na ten wyjazd! I przyznam wam się, że warto było czekać ;dd
Dziś wam dodam kilka moich zdjęć i kilka zdjęć moich z P. Na dniach może dodam zdjęcia zwierzątek ;)

Na początek kilka uwag. Pogoda niestety pokrzyżowała moje plany na strój, więc wygrzebałam pierwsze - lepsze, wygodne spodnie, które zresztą uwielbiam! ;)
Torebka nie była dobierana do stroju, a do prowiantu i aparatu - w sensie, że brałam najbardziej pakowną jaką posiadam z długim paskiem :)


16 czerwca 2011

Rozpieszczona

Czuję się dziś mega rozpieszczona! :)
I chociaż to bardzo miłe uczucie to dość ciężko mi się w nim odnaleźć. 
Postanowiłam już jakiś czas temu nie pokazywać tutaj nowych zakupów - jednak tym razem nie umiem się oprzeć :)
Dziś pierwszy raz to Przemysław mnie musiał wyciągać na zakupy, a na dodatek zrobił mi ogromną radość oraz uzupełnił moją garderobę! :D
Bielizną chwalić się nie będę, jednak całą resztę wam pokażę:

Upragniona bransoletka:

15 czerwca 2011

Mięta

Dziś pochwalę się moją wczorajszą zdobyczą - miętową spódniczką :)
Dziś też wybrałam się tym razem z Przemysławem do H&M-u tym razem w moim mieście i jak na złość wszystko co wczoraj mi się podobało tutaj nie było. Już nie wiem sama czy jestem zła na siebie, czy się tak zawiodłam, ech.


11 czerwca 2011

Relax

Ten weekend wiele mi dał, bardzo wiele. W końcu czuję się wypoczęta psychicznie, świeższa.
Na taką imprezę jak ta czwartkowa czekałam od początku roku! Mieliśmy z Przemysławem pójść przed studniówką, ale była sesja. Planowaliśmy po studniówce, ale złamałam nogę. Potem dochodziłam do siebie, znów sesja.. Bawiłam się wspaniale, na dodatek w towarzystwie wspaniałych ludzi :)
Wczoraj pojechaliśmy na koncert Kombii, oczywiście samego zespołu się nie doczekałam, spóźnili się godzinę, więc musiałam wracać jak się rozkładali na scenie, ponieważ potem nie byłoby czym wrócić. Żałowałam strasznie! :( ale za to przypomniałam sobie stare, dobre czasy. W młodości spędziłam wiele pięknych chwile w tamtym miejscu, przeżyłam wiele wspaniałych koncertów!
Dziś miałam siedzieć w domu, odpocząć, pouczyć się troszkę, obejrzeć komedię, ale napisała bliska mi osoba z propozycją wyjścia na kawę, a że Przemysław jedzie na koncert Gurala postanowiłam skorzystać. Co ja piszę, bardzo, bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość! ;D

Dziś postanowiłam troszkę pogotować, czasem mam takie dni, gdy chcę zaskoczyć swojego mężczyznę i zrobić mu coś na obiad, kolację lub podwieczorek ;d
Dziś wpadłam na ambitny pomysł gotowanych marchewek w bułce tartej, polecam! Marchewki co prazwda gotowały się z 40 minut, ale warto było! Syte, lekkie i smaczne :)

I jeszcze outfit, spódniczka to kolejny z zakupów 'na dzień dziecka'. Będzie tu często ponieważ ulubowałam sobie ją! Ma tylko jedną wadę, lubi przyciągać wszystkie latające pyłki i sierść.


10 czerwca 2011

Weekend

Dawno nie pisałam, jakoś przez natłok ostatnich dni nie miałam na to czasu.
Kochani - sesja wielkimi krokami zbliża mi się do końca. Została bioetyka, która traktuję jak formalność i egzamin z angielskiego! ;D
Mój indeks wyjątkowo wypełnił się w tym semestrze głównie 5 i 4,5; jest też odrobinka 4 i będzie jedno 3 z tego nieszczęsnego angielskiego ;)
Doszłam do wniosku, że zasłużyłam sobie na chwilę oderwania, nawet tata wczoraj stwierdził: wyszłabyś gdzieś przewietrzyć mózg :D
Więc wyszłam! Wybrałam się z moim ukochanym mężczyzną i dziewczętami z roku na imprezę w stylu lat: 60, 70, 80. Uwielbiam się bawić do takiej muzyki! Jednak organizacja i wybór piosenek pozostawię bez komentarza to wybawiłam się na całego! A to, że czuję się okropnie połamana świadczy o dobrej zabawie ;d
Dziś myślę by wybrać się na Kombi, ale to wszystko się jeszcze okaże ;)

I na koniec kilka kiepskich, bardzo kiepskich zdjęć z wczoraj ;)


5 czerwca 2011

DSD

Kocham, gdy jest tak piękna pogoda! Gdy budzą mnie promienie słońca, a na dworze jest tak ciepło, że mogłabym wyjść w samej bieliźnie na spacer ;d
Aż chce mi się w takie dni żyć ;)
Wczoraj miałam cudowną sobotę, czekałam cały tydzień na taki dzień. Spokojny, pełen wrażeń, bez obaw o jutro, o jakiekolwiek zaliczenie, a na dodatek gdy jestem wyspana.
Zjedliśmy wczoraj z Przemysławem prawie 2 kg lodów! ;o
Wpierw ja przyniosłam rano na osłodę tego pięknego dnia, a wieczorem tata nas zaprosił i nie dało się odmówić ;)
Byliśmy też na pokazie militariów, spodziewałam się, że będzie coś lepszego, jednak sam wyjazd u spacer po dolomitach cieszy ogromnie i rekompensuje całość ;)

Wczoraj było tak ciepło, że mogłam sobie pozwolić na sukieneczkę, którą dostałam od taty na dzień dziecka:

3 czerwca 2011

diy spodnie

Ostatnio nawet nie miałam kiedy napisać, zaliczenia oraz problemy całkowicie pochłonęły mój czas. Z okazji dnia dziecka uzupełniłam troszkę swoją garderobę. Już wam się we wtorek chwaliłam, że kupiłam co nieco. Jednak na wtorkowych zakupach się nie skończyło - były jeszcze środowe, gdzie tatuś kupił mi sukieneczki i były czwartkowe ;)
Nie będę wam tutaj dawać zdjęć rzeczy, które kupiłam - będą się pojawiać w moich propozycjach outfitów ;)

Mamy piątek, więc mam weekend i chwilę odpoczynku, mogłam w końcu się wyspać i zrobić coś dla siebie ;)
Zabrałam się w końcu za przerobienie spodni, które ostatnio znalazłam w sh. Były poprute nogawki, a góra całkowicie nie miała kształtu - na dodatek w miejscu, gdzie normalnie jest zamek były całe potargane. Oczywiście wzór jak i krój tak mi się spodobał, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie :)


Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny