27 lipca 2011

Kwiat

Nigdy nie umiałam dopasować się do jednego, konkretnego stylu ubioru. To wszystko zależy od dnia, okazji, humoru. Czasem lubię minimalizację i zwykłe zestawy jak można było zobaczyć w poprzedniej notce, a czasem uwielbiam przepych i gdy dużo się dzieje w stroju. 
Gdy chcę poczuć się młodziej i powygłupiać zakładam na siebie bluzę - ostatnio kupiłam sobie cudowną - pokażę wam ją na dniach :)

Byłam dziś na zakupach, zmokłam nieziemsko :(
Ale moja szafa się wypełniła, już nawet jesień nie będzie mi taka straszna! :)
Kupiłam między innymi długie czarne getry, czarne spodnie - w końce! Kilka bluzeczek, maxi spódnicę ;)
Ale to pooglądacie na mnie :)

***
W zeszłym roku latem oraz jesienią nie ruszałam się z domu bez kwiatka we włosach, zimną przestałam je nosić. Dziś znalazłam swój ulubiony, więc nie mogłam się oprzeć - musiałam go założyć :)



25 lipca 2011

x

Dziś zdjęcia jeszcze z pięknego, bezdeszczowego dnia, gdy niebo było czyste! ;)
Pamiętam jak robiliśmy zdjęcia - stanęła wtedy jakaś dziewczyna i patrzyła. Czymś normalnym jest, że ludzie robią sobie zdjęcia w parku dlatego wszyscy oprócz niej przechodzili obojętnie. Ona stała z uśmiechem na twarzy i patrzyła do momentu aż nie skończyliśmy - wtedy pierwszy raz i do tej pory ostatni zaciekawiłam się czy może zagląda na mojego bloga ;)

***

Z każdym postem powiększa się ilość komentarzy oraz odwiedzin, cieszy mnie to, ponieważ zakładając bloga liczyłam na 10 osób, które będą zaglądać i może z 3, które coś skomentują :)

***


23 lipca 2011

Słońce, słońce, słońce!

Tak, w końcu po tych szarawych dniach wyszło słońce! Cieszy mnie to bardzo, ponieważ pogoda zaczęła działaś na moje przygnębienie.. Wczoraj siedziałam załamana i objadałam się słodkościami i lodami, aż na samą myśl robi mi się nie dobrze - nie mam pojęcia jak udało mi się przyswoić taką ilość.



Dziś wybraliśmy się z Przemysławem na kawę do MCdonalda,
teraz mają w ofercie również kawę z lodami :D
Żałuję, że zorientowałam się dopiero po tym jak złożyłam zamówienie, 
ale następnym razem spróbuję - ciekawi mnie czy będzie tak dobra jak ta, którą robię sobie w domu :)
Wracając weszliśmy do rossmanna, wróciłam z żółtym pękającym lakierem :)
Z efektu jego jestem zadowolona, chociaż zastanawiam się nad malowaniem tylko kilku lub fragmentu paznokcia :)

***

Dziś stara sukienka, bardzo dawno nie miałam jej na sobie. Tak jak bardzo ją kochałam - tak bardzo ostatnio nie potrafię się do niej przekonać.


21 lipca 2011

Jeans

Pogoda za oknem deszczowo-mżawkowa, 
mój nastrój jakoś ostatnio zaczyna się utożsamiać z sytuacją za oknem.

Mam czasami dni, w które lubię pobyć sama - jednak nienawidzę czuć się samotna. 
Chociaż brzmi to dość dziwnie i może dla niektórych sprzecznie to ja odkrywam w tym ogromną różnicę. Dziś cały dzień czuję się cholernie samotna.
Mam ochotę wyjść z kimś na kawę, posiedzieć i poplotkować.
Jutro wybywam z mojego miasta, noc spędzę u znajomych, ale potrzebuję oderwać się od tego wszystkiego. Od tych czterech ścian, w których ostatnio nic nie robię tylko płaczę.

***

Dziś obiecana nowa jeansowa tunika :)


19 lipca 2011

Lenistwo

Ostatnio dni mijają mi na słodkim lenistwie,
ubolewam jedynie, że pogoda nie całkiem dopisuje - jest w kratkę! Jeden dzień ciepło, drugi chłodno, trzeci deszczowo, a w czwartego dnia na zmianę - zimno, ciepło, zimno, ciepło.
Ostatnie dni buszowałam bez celu po sklepu szukając czegoś idealnego - zależało mi na jakieś tunice i uniwersalnych spodenkach.
I w końcu wczoraj udało mi się znaleźć cudowną tunikę jeansową! W najbliższym poście wam się nią pochwalę :D
Znalazłam też wczoraj karty do gry w UNO, od roku gdzieś szukałam, ale nie umiałam znaleźć - dlatego widząc je na półce w sklepie ani chwili się nie zastanawiałam. Od razu wzięłam je do łapki i postanowiłam zrobić niespodziankę Przemkowi :)
Kupiłam sobie również czarny zegarek, który wam zaraz pokażę :)

***

Moimi najbliższymi celami jest zegarek z bransoletką oraz bransoletka typu pandorka :)
Muszę też zainwestować w jakieś kolczyki, bo zostały mi same resztki.

***

Dziś kolejne z moich ulubionych spodni, chociaż zanim je polubiłam troszkę minęło. 
Do tego torebka z młodości mamy to jedna z tych rzeczy o których wam ostatnio pisałam


14 lipca 2011

Widoki

Ostatnio w moim życiu wiele się dzieje. Spięcia, kłótnie, ogólna atmosfera w domu za fajna nie jest.
Praktyki dobiegają końca, będę tęsknić za tym miejscem, ale jak to mówią - wszystko co dobre kiedyś się kończy ;)
Nie umiem ostatnio znaleźć dla siebie czasu.. Nawet nie mam kiedy paznokci pomalować stąd też ostatnio rzadko dodaję posty.
Wczoraj w ramach wieczornego spaceru, porobieniu zdjęć na blogspota wybraliśmy się na "krótki" spacer. Spacer okazał się wcale nie być taki krótki, poszliśmy małą uliczką znajdującą się niedaleko nas - będąc od zawsze przekonanym, że tam nic nie ma, tylko jakaś firma. Doszliśmy do garaży, było ich tam mnóstwo, mi rachuba skończyła się na znalezieniu numerów 554, za garażami zaczynała się polna dróżka.. Przekonana byłam, że zaprowadzi nas ona na Topole (pobliski staw) jednak po przejściu niej zobaczyłam coś o wiele, wiele lepszego! Staliśmy na jakieś górce, a widoki dookoła nas były piękne! ;)
Marzy mi się tam wrócić jakiegoś wieczoru, posiedzieć na kocu przy zachodzie słońca ;)

Oto kilka zdjęć widoków stamtąd:


10 lipca 2011

weekendowy skrót.

Weekend pełen wrażeń, naładowałam się ogromną ilością energii na najbliższe dni zwłaszcza, że zaczyna mi się siedzenie w ośrodku podczas praktyk oraz tzw papierkowa robota :)

Odkryłam nowe miejsce, w które chętnie będę chodzić wraz z Przemysławem na kawę mrożoną. Stary, wciąż działający peron, jednak pociągi jeżdżą tutaj nie za często, więc stał się on idealnym miejscem na piątkowe, wieczorne pogaduchy - tam też były robione zdjęcia :)
Sobotę spędziliśmy na Chechle (pobliski zalew). Spiekłam sobie okropnie pośladki, ale za to tak cudownie poleniłam na słoneczku, potrzebowałam takiego dnia! ;d
A dzisiejsze popołudnie spędzimy na śląskim popołudniu w markecie ;)

Jak tylko skończę praktyki zabieram Przemysława do Kluczborka, 
tata dziś cały obiad opowiadał jak jeszcze niedawno tam jeździł i uwielbia tamtejszy rynek ;D


8 lipca 2011

Post inny niż wszystkie.

Czuję się przemęczona, połowa praktyk już za mną i chociaż one same nie są męczące to wykańcza mnie to wstawanie rano.. Chodzę spać późno, bo przecież taka piękna pogoda to trzeba ją wykorzystać, jest ciepło, więc tym bardziej chce się spędzać czas na świeżym powietrzu :) A wstawać niestety muszę wcześnie, raz przed 6, raz przed 7 (chociaż wtedy i tak taty budzić budzi mnie o 5.55).

Ale teraz mamy weekend, a jutro mam zamiar spędzić cały dzień z Przemkiem. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i pojedziemy nad wodę - a jeśli nie to jakaś mała wycieczka może.. ;d


Dziś pojechaliśmy do Gliwic po moje małe marzenie! Jestem bardzo z niego zadowolona :D


5 lipca 2011

Troszkę słońca

Drugi dzień praktyk za mną. Każda kolejna minuta spędzona na nich uświadamia mnie w fakcie, że lubię pracę tego rodzaju. Cały czas zamykałam się w myśleniu - będę starać się pracować w domu dziecka, dom dziecka to miejsce dla mnie. Teraz jednak zaczynam wątpić. 

W końcu mamy lepszą pogodę! Na dworze robi się cieplej, pojawia się słońce - aż milej wyjść z domu ;)


Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny