28 kwietnia 2013

'ELEGANCJA' JAKĄ LUBIĘ.


Zastanówmy się przez chwilę nad naszymi planami. Tymi na najbliższy dzień, tydzień, miesiąc. Podzielmy wszystko na kategorię: chcę, muszę, powinnam i pomyślmy.. W moim przypadku w tym momencie pojawiają się przerażające wnioski. Większość rzeczy i czynności z mojego dnia codziennego to powinności. Powinniśmy być dobrymi pracownikami, dobrymi uczniami, dobrymi ludźmi, dobrymi mieszkańcami miast. Powinniśmy się realizować i rozwijać, być ambitni i mieć pasje. Powinniśmy być przykładem dla innych, być mili, grzeczni i kulturalni. Powinniśmy interesować się wszystkim, umieć porozmawiać na każdy temat i wspierać wszelkiego typu inicjatywy wokół nas. Powinniśmy wyglądać schludnie i ładnie. Wciąż coś powinniśmy, a tak naprawdę ile z tych ‘powinniśmy’ pokrywa się z naszym chcę, a ile z muszę? Na ile ‘powinniśmy’ wynika z naszych przekonań, pasji, zainteresowań, chęci? Coraz częściej przyłapuję się na zmuszaniu do zrobienia czegoś, mówię sobie powinnam, a tak naprawdę czuję, że muszę. Wciąż ktoś czegoś ode mnie wymaga, ktoś mnie poprawia i oczekuje, że będę żyć tak jak on mówi. Czuję, że mój garnek z ‘chcę, powinnam, muszę’ zaczął bulgotać, woda mocno się zagotowała i zaczęła wyciekać spod pokrywki. Dziś mam ochotę wykrzyczeć wszystkim, którzy wymagają czegoś ode mnie, że nic nie powinnam ponad to co chcę. Powinnam przeczytać książkę, pójść na spacer, obejrzeć film, przygotować kilka zabaw na zajęcia z dziećmi, napić się popołudniowej kawy, posprzątać pokój, upiec szarlotkę, zrobić zdjęcia na blogaska – powinnam to, bo chcę.

Koszula - Mosquito
Tregginsy - Szachownica
Balerinki - Świat Butów 24
Zegarek - Edibazzar
Torebka - Pieces
Naszyjnik - Vezzi
Okulary - szafa.pl
Top pod koszulą - H&M



26 kwietnia 2013

BASKINKA


Z wszystkich dostępnych styli elegancki sprawia mi najwięcej trudności.  Czuję się w nich niekomfortowo, troszkę sztywno, nienaturalnie, a jednocześnie bardzo mnie do niego cięgnie. Jak większość z was od jakiegoś czasu moje życie wymaga ode mnie coraz częściej takiej odsłony, dlatego też w mojej szafie zaczyna pojawiać się coraz więcej elegantszych rzeczy – zaczęło się od koszul oraz coraz większej ilości złotych i srebrnych akcentów. Teraz do kolekcji doszła moja pierwsza baskinka od Livia Clue oraz sandałki na obcasie – te również są moimi pierwszymi. Jestem ciekawa jak daleko zajdzie moja zabawa z elegancją, czy zagości u mnie na dłużej czy będzie tylko przerywnikiem, gdy okazja będzie wymagać.

Baskinka - Livia Clue
Spódniczka - H&M
Balerinki - Świat Butów 24
Kurtka - Avaro
Torebka - Pieces
Okulary - ZeroUV
Zegarek - Edibazzar
Bransoletka - Vezzi




22 kwietnia 2013

MOJE PODSTAWOWE KOLORY.

Dziś dla odmiany spodnie, dawno się w nich nie pokazywałam. Zestaw z pracy, uchwycony pomiędzy momentami przeplatanymi słońcem i deszczem z deserem w postaci burzy.
Po ostatnich dniach czuję się odprężona, udało mi się wyrzucić z siebie kilka zmartwień, odespać, nacieszyć pogodą, kupić (w końcu po roku) idealny portfel, odprężyć na Międzygalaktycznym Zlocie Superbohatrerów. Wisienką na torcie był koncert Czesław Śpiewa, do teraz jestem zauroczona jego zespołem! A przede mną jeszcze kolejne atrakcje – otwarcie Sinsay w Gliwicach, wycieczka z dziećmi oraz (mam nadzieję!) kawa z Kadikiem

Spodnie - Terranova
Komin - Reserved
Okulary - ZeroUV
Buty - Shoelook
Torba i kurtka - Oasap
Sweter - sh
Zegarek - Signity



20 kwietnia 2013

ZŁOTE AKCENTY


Na każdą porę roku mam jakieś swoje sprawdzone połączenie. Jest ono sprawdzonym przez lata rozwiązaniem odwiecznego dylematu: nie mam, w co się ubrać. Jesienią są to płaszcze z sukienkami, zimą emośki z oversizami, latem zwiewne, luźne sukienki, a wiosną.. Wiosną są to koszule połączone z chustami. Moja miłość do nich rozpoczęła się rok temu, teraz uważam je za najuniweralniejszy element garderoby. Na wyjście ze znajomymi, na uczelnie, na imprezę, do pracy, na zakupy, luźne, dopasowane, długie – nie tylko sprawdzają się świetnie w wielu sytuacjach, ale także mam wrażenie, że każda panna wygląda w nich bardzo kobieco.
Dziś w końcu oprócz typowo wiosennego zestawienia mogę wam także pokazać jedne z moich cienkich rajstopek. Długo nie mogłam się doczekać by je założyć. Przyznam również, że są one moją motywacją do pracy nad nogami. Zimą zakochałam się w rajstopach z bocznymi tłoczeniami, dlatego w wiosennej kolekcji nie mogło zabraknąć ich odpowiednika. Przyznam, że te 20-40denowe z tłoczeniami prezentują się jeszcze lepiej niż te 60-80. Z czystym sumieniem mogę polecić ;)

Koszula - Mosquito
Kurtka - Avaro
Spódniczka - H&M
Zegarek - Edibazzar
Chusta - sh
Balerinki - Świat Butów 24
Rajstopy - E-lady
Okulary - ZeroUV
Torba - wholesale, podobne shoppery znajdziecie tu


18 kwietnia 2013

KAPELUSIK

Lubię czekać, wyczekiwać, marzyć, wyobrażać sobie, planować. Pod koniec zimy czekam na wiosnę marząc i planując, co będę robić w ten wyjątkowej atmosferze. W tygodniu wyczekuję weekendu, latem czekam na jesień. Podczas burzy oczekuję tęczy, a podczas słonecznego dnia odrobiny wiatru. Wyobrażam sobie jak będzie wyglądać ten moment, chwila, okres; gdy w końcu się doczekam – co wtedy zrobię, jak będę się zachowywać, co będę czuć.
Dziś długo zastanawiałam się o tym, co chcę wam napisać, moje myśli wciąż uciekały do majówki, do tych kilku wolnych chwil, do grilla, do spacerów, do lenistwa, do książki, jaką przeczytam, do sukienek, jakie założę. Uświadomiłam sobie, że to planowanie dodaje mi sił. Powoduje, że każda chwila ma dodatkowy cel, każda miniona minuta ma dodatkowy sens – zbliża mnie do marzeń. Marzeń realnych, drobnych, codziennych, tych, które z łatwością można spełnić. Marzeń, które potwierdzają, że warto je mieć i do nich dążyć.

Dziś inspiracją do zestawu były buty. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego oraz jak wpłynęły na całość? ;)

Sukienka - sh, płaszczyk - szafa.pl, rajstopy - e-lady, buty - shoelook,
komin - reserved, zegarek - signity, torebka - glitter, kapelusz - terranova



14 kwietnia 2013

PASIAK Z KOLOREM

Zauważyłam, że za każdym razem, gdy życie prywatne mi się komplikuje uciekam się do trendów modowych. Jestem ciekawa, z czego to wynika, szukam przeciętności, może chcę poczuć się fajna, może chcę schować się na chwilę za maską tego, co uważamy za poprawne? Sama nie wiem. Ciekawi mnie jednak czy dostrzegacie też u siebie jakaś zbieżność problemów i sposobu ubierania się? ;)
Dziś połączenie, do którego tegorocznej wiosny będę często wracać – odcienie mięty i różu. Wraz z powrotem wiosny zauważyłam powrót do swoich nawyków łączenia poszczególnych części garderoby. Dziś balerinki łączą się z naszyjnikiem, a torebka z ustami i paznokciami. Wybijającym akcentem miała być marynarka ( mam ją w szafie już od kilku miesięcy, jednak jakoś nie było okazji by ją wam pokazać, a gdy zdecydowałam się coś z nią stworzyć rozpoczął się wybuch pasiastego trendu, dlatego poczekałam aż troszkę się uspokoi), jednak kolory u mnie pojawiają się tak rzadko, że to chyba one są tu najbardziej przyciągające wzrok. ;)
Zastanawiałam się ostatnio dlaczego tak lubię kupować rajstopy w E-lady, mam ich już pełen karton, a kolekcja powiększa się i powiększa. Doszłam do wniosku, że zakupy przez internet pozwalają zdobyć mi niebanalne i ciekawe modele. Ładne, delikatne tłoczenia, ciekawe wzory, drobiazgi, które odróżniają je od innych par, które widzę na ulicy. 

Marynarka - sh
Sukienka - yourstyle
Rajstopy - E-lady
Naszyjnik i zegarek - Glitter
Buciki - Minas Arian
Torebka - X-moda



12 kwietnia 2013

CODZIENNA WYGODA

Zrobił się duży zastój na blogu, muszę w końcu się jakoś zorganizować. W ostatnim tygodniu nie mogłam znaleźć czasu na zdjęcia, a gdy już był – padał deszcz. Dziś przypomniało mi się o starych zdjęciach z przerwy świątecznej, powstały spontanicznie podczas zakupów, więc pewnie, dlatego o nich nie pamiętałam.

Bluzeczka i spódniczka - H&M
Chusta - sh
Buty - elilu
Torebka - Pieces
Rajstopy - E-lady
Kurtka - Avaro
Okulary - ZeroUV
Zegarek - Wenecja



8 kwietnia 2013

BIAŁY OVERSIZE!


Słońce, kawa, spacer, podmuch ciepłego wiatru, beztroska, oversize, ulubione kolory, suche chodniki. Ach, tęskniłam! Tęskniłam do tych momentów, gdy podczas krótkiego spaceru mogę żyć chwilą, bez oglądania się przez lub za siebie. Mam nadzieję, że ta aura zostanie, potrzeba mi teraz takich chwil beztroskich, chwil tu i teraz.
Dziś jeden z zestawów, który chodził mi po głowie za każdym razem, gdy stawałam przed wieszakiem z ubraniami. Patrząc na zdjęcia kojarzy mi się z ulubioną latte – torebka i buty w kolorze coffe, oversize w kolorze ubitego mleka, a komin przypomina posypkę. Legginsy znacie już doskonale, nie będę ich wam zachwalać, bo sam fakt tego ile razu się tu pojawiają świadczy o tym, że są świetne, aktualnie zamarzyłam o takich samych bordowych, myślę, że będą ładnie kontrastować z bucikami. 

Sweter - Mosquito
Legginsy - E-lady
Botki - Elilu
Torebka - Pieces
Komin - Reserved
Bransoletka - e-clover
Okulary - ZeroUV



6 kwietnia 2013

LAKIEROWE LOVE


Oprócz miłości do sukienek i zegarków, o której doskonale wiecie i uzależnieniu od kawy mam jeszcze dwie miłostki, jakimi są szminki i lakiery do paznokci, dlatego dziś chciałabym poświęcić post jednej z nich - lakierom. Nigdy nie miałam większych zdolności, jeśli chodzi o stylizację paznokci, jednak nowy lakier zawsze poprawia mi humor, a mi ciężko sobie odmówić powiększenia swojej kolekcji. Pomalowane paznokcie dodają mi pewności siebie i poprawiają humor. Bez lakieru czuję się jakbym była 'naga'. Preferuję lakiery, które dobrze kryją płytkę,  rzadko decyduję się na perłowe odcienie. Dziś mam dla was 4 propozycje – lakiery termiczne, holograficzny, chromowe i kawiorowe pochodzące od allepaznokcie.pl


3 kwietnia 2013

BORDOWA RAMONESKA - NOWA MIŁOŚĆ.

Wiosna – czas zmian i nowych początków. Zazwyczaj w kwietniu miałam już nową fryzurę oraz wymieniałam całkowicie garderobę próbując przemycić do swojej szafy jakiś dodatkowy kolor, który wkupi się w moje łaski. W tym roku z fryzurą* się wstrzymałam, przez przymrozki za oknem cały czas owijam się gigantycznym szalem i spinam włosy w koka. Mam już ochotę na okulary przeciwsłoneczne, chusty, lordsy, połączenie zwiewnych sukienek z ramoneskami oraz wielkich oversizów z wiosennymi botkami.
W oczekiwaniu na słoneczne, ciepłe dni wracam do kozaków i rozkloszowanych sukienek, nie poddając się pogodzie powoli przemycam do swoich zestawów ramoneski i cieńsze rajstopki (niech was pozory nie zmylą, te dzisiejsze, pomimo, że mają tylko 40den idealnie się spisują przy aktualnej pogodzie!).
Za to blogasek przeszedł wiosenną metamorfozę, rzekłabym wręcz że ma swój nowy początek. Przemysław zmienił jego adres na szaroscgwiazd.pl, za co bardzo dziękuję (takie gesty utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie tylko on lubi bloga, ale także wspiera mnie z całych sił w jego prowadzeniu)! Oprócz zmiany adresu postanowiłam też coś zmienić w wyglądzie, cały czas staram się by wyglądał przejrzyście, niestety moja znajomość html’a bardzo to ogranicza. No nic, zrobiłam wszystko co mogłam, mam nadzieję, że teraz wam będzie się lepiej oglądać post ;)

* na zdjęciach musiałam skorzystać z prostownicy, żeby włosy wyglądały ładnie :)

Sukienka - TBsport
Ramoneska - Avaro
Zegarek - Glitter
Rajstopy - E-lady
Naszyjnik - Vezzi
Torebka - Oasap, podobne shoppery można znaleźć tutaj.



1 kwietnia 2013

SPOTKANIE CHRZANOWSKICH BLOGEREK

Decyzję o wybraniu się na spotkanie Chrzanowskich blogerek podjęłam bardzo spontanicznie. Nie zdarza mi się to ostatnio za często, ale gdy Kadik napisała czy nie chcę wpaść nie mogłam odpowiedzieć inaczej. Perspektywa kawy w towarzystwie Kingi i Kadika (za którymi tęskniłam od czasu urodzin Glittera) przysłoniła wszystko inne. Gdy emocje opadły, a ja ochłonęłam zaczęłam się bać tego, co mnie tam czeka. Początek podróży był ciężki. Okazało się, że PKS, którym miałam jechać w tym dniu nie kursuje, pociąg mnie przerażał – jakoś pomimo 23 lat nie miałam okazji jechać sama pociągiem, do tego nie mam orientacji w terenie, a tam czekała mnie przesiadka! No, ale czego się nie robi dla kawy w dobrym towarzystwie? Pomimo, wielu ale i przerażenia wsiadłam w pociąg. Ostatecznie wysiadłam na złej stacji i musiała przyjechać po mnie Kasia, baaaaardzo jej za to dziękuję! ♥
Początek spotkania był dla mnie ciężki, siedziałam cicho obserwując dziewczyny. Były zgrane, wesołe i bardzo otwarte, więc atmosfera zaczęła mi się udzielać. Cieszę się, że mogłam ten piątkowy wieczór spędzić właśnie tam, wśród tak wspaniałych ludzi, w takiej atmosferze. Zanim pojechałam na spotkanie przejrzałam blogi wszystkich uczestniczek, dziewczyny wydawały się na nich bardzo interesujące i fajne, na żywo okazały się jeszcze bardziej interesujące, jeszcze fajniejsze i jeszcze ładniejsze!  
22 marca 2013 roku okazał się jednym z najlepszych piątków, jakie przeżyłam! ♥


Uczestniczki ♥

Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny