29 listopada 2013

SECOND HAND

Jesienna aura, którą większość uwielbia mija bardzo szybko. Szybko pojawia się szarość, ciemność, chłód i deszcz. Dlatego dla mnie największa magia kryje się w stanie ducha. Ja żyję jesienią i darami, jakie nam ofiarowuje. Uwielbiam kolory, które wtedy dominują – brązy, beże, czerń, szarości, musztarda, bordo, zgaszona zieleń. Zapach domowych ciast z jabłkami, ciast korzennych, gorącej czekolady. Grube rajstopy, ciepły grzejnik, kolorowy kubek z gorącą herbatą i książka. Związane włosy i szyja opatulona szalikami lub kominami. Długie wieczory z filmem lub rozmowami. Jesień przenosi mnie do czasów dzieciństwa, gdy zasiadaliśmy wieczorami do gier planszowych.
Dziś zestaw, który przypomina mi o tych chwilach. Jego wyobrażenie powstało w przymierzalni w używanej odzieży, kiedy narzucałam na siebie sukienkę i sweter.  Czasami zdarza mi się, że rzeczy do siebie mówią. Biorąc sukienkę do ręki od razu wiedziałam, że potrzebuję beżowego swetra – udało się znaleźć. Po założeniu ich razem od razu zawołały o bordowych dodatkach. Cieszę się, że całość zaprzyjaźniła się ze sobą nie tylko w mojej głowie.

Sukienka i sweter - SH | Buty - Świat Butów 24 | Torebka - Chińczyk | Komin - allegro | Zegarek - DW 



24 listopada 2013

KRATA

Jak wiecie nie jestem szczególną fanką trendów. Długo się do nich przekonuję, a gdy już próbuję jakiś zinterpretować często kończy się to porażką. Czasami sobie myślę, że lepiej mi wychodzi omijanie ich, bo inaczej zaczynam się cofać i kompromitować. Uwielbiam; gdy w łaskach są mocne dodatki; stonowane kolory; ciekawe, ale nie krzykliwe wzory. Przez 3 lata przyglądania się propozycjom przewodnim danego sezonu zaczynałam w siebie wątpić. Dominowały rzeczy, w których nie odnajdowałam siebie; w których w ogóle się nie czułam komfortowo i dobrze. Ten rok jednak się do mnie uśmiechnął również w aspekcie modowym. Zarówno sezon wiosna/lato jak i jesień/zima przyniósł coś dla mnie. Do koszyka odpowiadających mi trendów wkładam kratę. 
Pamiętam siebie, jako małą dziewczynkę w kozaczkach lub lakierkach, ciepłych czarnych sweterkach i kraciastej spódniczce, delikatnie plisowanej. Nosiłam wtedy warkocz lub kucyk ‘na cebulkę’, a w rękach trzymałam plecak z misiem. Dziś wracam do tego połączenia, czuję się w nim bezpiecznie i beztrosko. Siedzę na ławce śmiejąc się i machając nogami jak mała dziewczynka.

Spódniczka - sh | Sweterek - Terranova | Swetro-Kurtka - SheInSide (tutaj) | Naszyjnik - Konewka szczęścia ♥ | Buty - Czas na Buty | Torebka - Mosquito



18 listopada 2013

BOBREK FASHION STREET

To projekt Grupy Pedagogów Ulicy UNO skierowany do 8 dziewczynek, którego główną ideą było pokazanie, że ulica wcale nie musi kojarzyć się z nudą i szarością; a moda i projektowanie ubrań nie jest tylko dla osób mieszczących się w kanonie piękna w kategoriach 'idealne'. Projekt miał na celu pokazać, że przeciętna dziewczyna może być ikoną stylu, kreatorką mody oraz mieć innowacyjne pomysły. Równorzędnym celem było pokazanie dziewczynkom, że piękny wygląd to przede wszystkim dbanie o swoje ciało i zdrowie. Przez 3 miesiące pobudzałyśmy się do dbałości o swój wizerunek adekwatny do wieku. 
Rozpoczynając zajęcia nikt nie przypuszczał, że da on nam takie możliwości. Zaangażowało się w niego sporo ludzi; a firmy (pozwolę sobie zaraz przybliżyć bliżej konkretne marki), które postanowiły nas wesprzeć oraz nagrodzić kreatywność i wytrwałość dziewczynek spowodowały, że będzie on miał działania długofalowe.
Spotykałyśmy się minimum dwa razy w tygodniu przez trzy miesiące wyruszając w modową przygodę. Wszystkie nawzajem uczyliśmy się czegoś nowego, uwalniałyśmy kreatywność, poszukiwałyśmy nowego ja, odkrywałyśmy nowe umiejętności i pasje, a co najważniejsze – wspólnie się realizowałyśmy! Przy pomocy Pani Izabeli ze sklepu Sawi (Bytom-Bobrek, ulica Konstytucji 48) stworzyłyśmy dwa zestawy ubrań, uczyłyśmy się chodzić na zakupy oraz wynajdywać podczas nich ubrania idealne dla nas pod względem fasonów i kolorów. Przy współpracy z Fabryką Urody (Bytom-Szombierki, ul. Zabrzańska 30) nauczyłyśmy się dbać o swoje włosy i ciało, dowiedziałyśmy się, o co każda z nas powinna szczególnie zadbać przy codziennej pielęgnacji oraz jak domowymi sposobami i małymi kosztami zwalczyć niedoskonałości. Przez cały projekt towarzyszyła nam Beatka, która za pomocą swoich zdolnych rąk, maszyny do szycia i dobrego słowa pozwoliła nadać całości kształtu! To ona często sprowadzała naszą wodzę wyobraźni na ziemię pozwalają ją urealnić. Przemek pomógł nam uwiecznić nasze piękne stroje na zdjęciach i przez chwilę poczuć się jak zawodowe modelki! Rozpiera nas duma na myśl ile dobrych ludzi z nami podążało! Jeśli ktoś z was ma ochotę jeszcze do nas dołączyć i przeżyć ostatnie chwilę wspólnie to zapraszamy:
 28 listopada na godzinę 16 na pokaz mody w Agora Bytom! ;)

16 listopada 2013

DLA ODMIANY

Dziś zdjęcia z przygotowań do ostatniej sesji Bobrek Fashion Street. Posłużyłam jako manekin do znalezienia najjaśniejszego miejsca w budynku i ustawienia światła, a że dopadła mnie choroba to postanowiłam wrzucić je i przy okazji pokazać mój typowy zestaw do pracy. Końcówka listopada jest dla mnie bardzo pracowita - prezentacje w szkołach, przygotowanie do pokazu Bobrek Fashion Street, przygotowania do finału Czas na Kolor oraz prace zaliczeniowe na uczelni i najtrudniejszy dla mnie okres pod względem chorobowym. Mam jednak nadzieję, że szybko stanę na nogi i będę mogła wam pokazać wszystko to co bym chciała ;)

Koszula - Avaro | Spodnie - Textil | Marynarka - sh | Buty - Czas na buty


11 listopada 2013

I ♥ FILC

Na pierwszy rzut oka prosty, niepozorny, dość neutralny. Dla mnie jednak jest pełen inspiracji. Patrząc na niego mam przed oczami mnóstwo historii zwykłych-niezwykłych ludzi oraz codziennych-niecodziennych sytuacji. 
Widzę mężczyznę, który, na co dzień pracuje fizycznie. Wykonuje swoją pracę z pasją i zaangażowaniem oraz starszą kobietę z ogromnym bagażem doświadczeń, która z błyskiem w oku przekazuje je swoim wnukom. Wyobrażam sobie domowy obiad, którego aromat unoszący się po całym domu przyciąga wszystkich domowników do jednego stołu oraz dwie roześmiane przyjaciółki przy kawie. Wszystkie te chwile oraz osoby są magiczne, niezwykle inspirujące. Na pozór różne jednak połączone ‘tu i teraz’, magią chwili i trwania w niej. 
W tę niezwykłą rzeczywistość zabiera mnie filc. Niepozorny kawałek materiału, który w mojej garderobie ma swoje honorowe miejsce. Zabieram go zawsze ze sobą w podróż w ‘niezwykłe tu i teraz’. Czasem w postaci torebki, czasami biżuterii lub części garderoby. Niezależnie od postaci zawsze razem unosimy się ponad to, co zwykłe by zobaczyć niezwykłe.

Spódniczka - Mosquito | Torba - play.work.create* | Bluzka - vintage | Ramoneska - Avaro | Naszyjnik - Camaieu | Buty - nn



6 listopada 2013

INSPIRACJE

Inspiruje mnie życie! – jedna z najczęściej spotykanych odpowiedzi wśród blogerek na pytanie o źródło inspiracji. Moja również. Ciekawi mnie, co kryje się pod tymi słowami – inspiruje, ponieważ wyszukuję trendów i ciekawych połączeń wśród ludzi; inspiruje, ponieważ wymaga ode mnie konkretnego stroju lub kreuje mnie. A może inspiruje, bo daje możliwości? W jakich sytuacjach lub rzeczach odnajdujemy inspiracje?
Swoje odkrywam we wszystkim, co z modą nie jest związane. W starym kocu, misce owoców, słoiku cukierków, roześmianych ludziach, w zajętych restauracyjnych stolikach przy szybach, dzieciach skaczących po liściach lub w śniegu, chodnikach zamalowanych kredą, promieniach słońca na ulicach, kartonie ulubionego soku, szarlotce, karteczkach wystających z książki, psiaku biegającym z patykiem, filiżance herbaty z miodem lub sokiem, w rozwianych włosach na wietrze, w koronach drzew, pustych chodnikach, aromacie kawy (tak wymieniać mogłabym jeszcze bardzo, bardzo długo). Wszystkie te sytuacje i rzeczy kształtują mnie, wnoszą coś więcej w moje życie. Ich widok uwalnia moją wyobraźnię powodując, że chcę przekazać ją dalej poprzez swój wygląd. Wstaję rano podchodzę do okna, wsłuchując się w dźwięk ekspresu wpatruję się w ulicę i zastanawiam, o czym ważnym dziś chcę powiedzieć, o czym przypomnieć, co pokazać. Pamiętając o przekazie podchodzę do wieszaka i wybieram ubrania, bez głębszego namysłu. Intuicyjnie zmieniam swoje myśli w obrazy – kolory, wzory, faktury, połączenia, dodatki.
Właśnie tak inspiruje mnie życie, a Ciebie?

Płaszcz - Mosquito | Torba - Mosquito | Legginsy - E-lady | Buty - Perfect style | Biżuteria - nn | Sweter - Terranova



3 listopada 2013

YANKEE CANDLE OD HOMEDELIGHT

Bezsenne noce, zabieganie, miliony myśli, brak egoizmu. W ostatnim czasie tak wygląda moje życie. Oczywiście temu wszystkiemu towarzyszy samorealizacja, zadowolenie z siebie, spełnianie marzeń, ale nie wolno zapominać o komforcie psychicznym i wypoczynku. Próbowałam robić sobie w domu Spa, oddawałam się długim kąpielom, zaczytywałam w książkach, wsłuchiwałam w muzykę, sięgałam po zieloną herbatę – nie na dłuższą metę nie pomagało. Na relaksującą kąpiel i Spa zawsze brakowało mi czasu, coraz częściej odbywały się na szybko. Przy książkach miałam wyrzuty sumienia – przecież powinnam czytać literaturę do pracy magisterskiej. Muzyka powodowała, że myśli w mojej głowie zaczynały być bardziej chaotyczne i głośniejsze, a zielona herbata nigdy mnie nie uspokajała. Postanowiłam spróbować aromaterapii. Strzał w 10tkę. 
Po powrocie z pracy przygotowuję sobie ulubioną herbatę z miodem i cytryną lub sokiem malinowym i zapalam wosk. Podczas pracowitych poranków w domu kruszę odrobinkę wosku do kominka i stawiam na stoliku obok laptopa. Powoli się uspokajam, oddalają się niepotrzebne myśli, zaczynam się relaksować. 
Moją przygodę z zapachami rozpoczęłam od wosków:  Lake Sunset, November Rain, Vanilla Chai, Merry Marshmallow, Black Cherry, Honey&Spice od Homedelight.



Odrobinkę wosku kruszymy do kominka i rozpalamy bezzapachowy podgrzewacz. Czekamy aż proszek zmieni się w płynną konsystencję i zacznie uwalniać aromat. U mnie po 40 minutach aromat roznosi się po całym domu, po zgaszeniu podgrzewacza zapach unosi się 1-3 godzin w zależności od intensywności zapachu. Po wystudzeniu wosku w kominku można go włożyć do lodówki, po 15 minutach możemy wyjąć wosk z kominka i schować do następnego podgrzania. Jeśli chodzi o same aromaty to będę wam je opisywać moimi skojarzeniami.


Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny