24 lutego 2014

SOBOTNIE SPOTKANIE

Podekscytowanie, podniecenie, euforia, radość, niecierpliwość i odrobinka obaw towarzyszyła mi w piątkowy wieczór. Dla odgonienia myśli nałożyłam na włosy papiloty i puściłam seks w wielkim mieście. Jednak moje myśli wciąż uciekały ku sobocie przez co długo nie mogłam zasnąć. Zerwałam się z łóżka wraz z pierwszą nutą budzika. Usiadłam przy kubku porannej kawy, nerwowo zerkałam na uciekające minuty, nie mogłam się doczekać aż będzie czas wyjść z domu. Uśmiech towarzyszył mi całą drogę. Stałam na środku dworca pkp wypatrując aż się pojawią. Powoli zaczynało mnie przepełniać poddenerwowanie - tak dawno się nie widziałyśmy (z wyjątkiem Kejtt).
Jesteśmy tak różne – inne marzenia, inne cele, inny wygląd i styl, inne zainteresowania; a jednak tak wiele nas łączy – nuta optymizmu, energia, moda, pasja. Z każdą kolejną chwilą łączyło nas coraz więcej, a tematy do wspólnych rozmów się nie kończyły. Była to sobota warta grzechu; sobota, do których wraca się wspomnieniami; sobota, którą chce się powtórzyć. Już czekam na kolejne wspólne śniadania, popołudniowe kawy połączone z plotkami, wspólne zakupy czy desery! To chwile, które są dla mnie promyczkami na lepsze jutro pełne beztroski i nadziei; dziewczyny są jak iskierki dobroci, optymizmu, zrozumienia, pasji, pozytywnej energii! 7days7looks, Modna Komoda, Kadiczek ♥♥♥


Jeśli chodzi o zestaw to postawiłam na wygodę i klasykę: spodnie - tekstil market, kurtka i koszula - SH, botki - elilu, chusta - terranova, torebka - Signity.



18 lutego 2014

MINIMALIZM

Każdy z nas ma takie miejsce, obok którego nie potrafi przejść obojętnie. Moim jest mała piekarnia Kłos w Katowicach. Pisałam wam o niej już na bogu przy okazji mixu, wspominałam na fanpagu i kilka razy na instagramie. To miejsce, do którego uwielbiam zabierać Kejtt by w aromacie pysznej kawy wyruszyć w podróż ku przeszłości opowiadając jej wszystko, co wydarzyło się od ostatniego spotkania. Uwielbiam też zapraszać tam samą siebie. Zawsze zajmuję to samo krzesło, zasiadam przy tym samym stoliku przy szybie i delektuję się każdym łykiem ich cappuccino. Jest to jedyne miejsce, w którym nie czuję się samotnie. Wyciągam książkę lub gazetę i przenoszę się w inną rzeczywistość lub obserwując ludzi rozmawiam sama ze sobą. Poruszam mniej lub bardziej ważne tematy, czasem dochodzi do kłótni, jednak łyk kawy zawsze mnie uspokaja pozwalając spojrzeć na całość z dystansem. Podczas jednej z takich rozmów pojawił się temat minimalizmu. Obserwowałam ludzi na ulicy, przyglądałam się tym, którzy wchodzili do piekarni, analizowałam swoje odbicie w lustrze (dziś prezentuję wam zestaw z tamtego dnia) i zadawałam sobie pytanie, od czego zależy, że teoretycznie podobne zestawienia utrzymane w prostej, minimalistycznej formie raz mnie zachwycają a drugim razem stają się obojętne. Zrozumiałam wtedy, czym jest minimalizm. Nie jest nim przesadna prostota wynikająca z lenistwa, o której już wam pisałam. Minimalizm musi być w całości przemyślany, dopięty na ostatni guzik, pełen harmonii i spójności – w makijażu, fryzurze, dodatkach. Wtedy przyciąga on wzrok inspirując mijane na ulicy osoby.

Spodnie - Bershka | Bluza - Reserved | Buty - Beata Prejsnar | Torebka - Pieces | Okulary - ZeroUV



12 lutego 2014

KOMERCJA

Cały rok przepełniony jest „komercyjnymi świętami”. Już od pierwszych tygodni wita nas Dzień Babci oraz Dzień Dziadka. Następnie przychodzi Święto Zakochanych; Dzień Kobiet, Chłopaka i Dziecka; Dzień Matki i Ojca. Żadne z tych dni nie wywołuje aż tak silnych emocji, co zbliżające się walentynki. Tłumy par na mieście, wysokie ceny produktów z sercami oraz miliony bombardujących nas reklam i ulotek. Już na kilka dni przez (a czasem i kilkanaście) zaczynają się protesty singli mówiące o swojej niechęci do tego dnia. Przez ostatnie lata uważałam walentynki za spisek marketingowców. Chociaż przyznać muszę, że miałam duży sentyment do 14 lutego, właśnie wtedy mój ukochany postanowił wykonać pierwsze kroki by zmienić nasze relacje. 
Dziś wracam wspomnieniami do przeszłości zastanawiając się jak było kiedyś i dlaczego tak bardzo lubiłam walentynki. Przecież kiedyś było tak samo dużo chaosu wokół tego dnia. Gdy byłam malutką dziewczynką dzień zakochanych spędzałam z Tatkiem. Pamiętam jak 14 lutego od rana przygotowywał ciasto, którym zajadaliśmy się wspólnie wieczorem przy grach planszowych i długich rozmowach. Pamiętam mój beztroski uśmiech i radość z trwającej chwili. Jako nastolatka walentynki spędzałam z przyjaciółkami – wspólne oglądanie filmów, ogromna ilość smakołyków, wspólnie spędzona noc pełna wygłupów i rozmów. Każdą z osób, z którą spędzałam ten dzień na swój sposób kochałam; każda z nich była dla mnie bardzo ważna, a ten dzień pozwalał mi w sposób zwyczajny z nutką niezwykłości przypomnieć sobie o tym.
Dziś z niecierpliwością czekam na 14 lutego. Rano przeniosę się w świat małej Basieńki przygotowującej babeczki dla najbliższych jej osób oraz kolację dla najważniejszego mężczyzny w jej życiu by wieczorem przenieść się w świat nastolatki zasiadając przy wspólnym posiłku i filmie. Przecież oprócz miłości łączy nas także przyjaźń, którą warto pielęgnować. Jako młoda kobieta uśmiecham się na samą myśl o moim idealnym dniu przygotowując ulubioną sukienkę, planując makijaż i fryzurę. Na przekór protestom przeciw komercyjności walentynek i niechęci do tego dnia pragnę cieszyć się chwilą zachęcając was do tego samego. Ważny jest taki dzień w roku by pokazać bliskim jak ważni są dla nas. Nawet, jeśli robimy to, na co dzień to warto mieć dzień w roku, w którym zwalniamy tempo i cieszymy się chwilą tu i teraz, relacją z bliskimi nam osobami, więzią łączącą nas z ukochaną osobą, Babcią, Dziadkiem, Mamą, Tatą..
W czasach, w których przystało nam żyć, gdy każda okazja jest tylko pretekstem dla marketinkowców i mediów do komercjalizowania każdego dnia ważne jest nasze nastawienie. Ważne jest byśmy dostrzegali pozytywne aspekty każdego dnia czy święta, najmniejsze drobiazgi, które pozwolą nam się cieszyć z możliwości jakie są przed nami.

Tunika - Avaro.pl | Buty - Terranova | Naszyjnik - Tutaj | Pierścionek - H&M | Koronka - pasmanteria



8 lutego 2014

MÓJ PIERWSZY GOLF

Pamiętam moje pierwsze golfy. Przywędrowały z szafy Babci do mojej, nawet sama nie wiem kiedy. Wełniane, mocno przylegające do szyi, podwójnie zawijane, gryzące. Ściągałam je zaraz po wyjściu z domu chowając przy drzwiach ze strychu. Golfy należały do nielicznych rzeczy z lat 80-tych, których nienawidziłam. Te skrajne emocje trwały latami aż do tego roku. 
Czekając na pociąg postanowiłam ogrzać się w galerii, wędrowałam od sklepu do sklepu w poszukiwaniu inspiracji, odrobiny ciepła i chyba oczekując aż zwolni się miejsce w kawiarni bym mogła spokojnie napić się kawy. Nawet nie wiem, kiedy moje przechadzanie się po sklepie skończyło się w przymierzalni z golfem w rękach. Od początku zachwycił mnie fasonem, od samego początku widziałam go w mnóstwie codziennych zestawów. Jednak wspomnienia z dzieciństwa obudziły we mnie skrajne niezdecydowanie. Wpatrywałam się w niego 15 minut, odłożyłam na półkę widząc ile czasu minęło na moim niezdecydowaniu. Pobiegłam po kawę, usiadłam w pociągu i zaczęłam wspominać te dawne lata. Dość często złe wspomnienia ograniczają moje działania, strach przed przeżyciem czegoś na nowo powoduje, że boję się podjąć ryzyko. Wracając po ciężkim dniu do domu weszłam jeszcze na moment do galerii, skierowałam się ku konkretnemu wieszakowi, wzięłam golf i powędrowałam do kasy. Długo nie wyciągałam go z torby, oswajałam się z myślą, że zakupiłam swój pierwszy golf razem z nowym postanowieniem. Podejmując walkę ze swoim strachem uśmiecham się do was w moim pierwszym golfie! Polubiliśmy się, tak samo jak polubiłam kilka rzeczy i sytuacji, których prędzej się bałam ;)



Parka - Tutaj | Sweter - Terranova | Buty - New Yorker | Torebka - Oasap



7 lutego 2014

PROMOSZOP


Jakby to było gdyby wyprzedaże trwały cały rok? Byłyby horrorem dla naszych oszczędności czy może spowodowałyby, że zakupowa gorączka zmalałaby do minimum pozwalając nam lepiej planować zakupy? Niespodziewane spotkanie czy wyjście wymagające nowego stroju, idealny prezent dla bliskim mniej by naciągał nasz budżet? A jeśli jeszcze przy tym możecie zaoszczędzić swój czas i nerwy? Brzmi kusząco? Z taką propozycją przychodzi do nas PromoSzop.pl  - portal, na którym znajdziemy wszystkie aktualne kupony rabatowe, przeceny, promocje w internetowych sklepach, darmowe wysyłki lub dodatkowe prezenty do zamówień. Interesujących nas rzeczy można wyszukać poprzez kategorie lub nazwy poszczególnych sklepów.




Obsługa portalu jest bardzo prosta. Należy w polu szukaj wpisać nazwy sklepu, który nas interesuje lub wybrać odpowiednią kategorię np. odzież i akcesoria. Sklepy możemy również wyszukać na alfabetycznej liście firm, z którymi współpracuje PromoSzop. Wybieramy promocje, która nas najbardziej satysfakcjonuje. Kiedy klikamy na 'sprawdź promocję' przechodzimy na stronę z już istniejącą przeceną natomiast kiedy używamy kodu rabatowego cena produktu/całego zamówienia po przejściu na stronę zostaje pomniejszona o wartość kuponu.
Na stronie portalu można zapoznać się także z aktualnymi przecenami i wyprzedażami. Właśnie podczas przeglądania działu z przecenami znalazłam informacje o wyprzedażach w Mohito, dzięki czemu znalazł się u mnie płaszczyk z poprzedniego postu ;)

4 lutego 2014

KRATA ♥

W tym roku pozwoliłam sobie na dość spore wyprzedażowe szaleństwo. Pojawiły się nowe wcześniej mi nieznane fasony, wzory, rodzaje tkanin, a nawet kolory, które omijałam. Pojawiły się rzeczy, które zmuszają mnie do myślenia. Do każdej z nich mam sentyment, każdą analizowałam w przymierzalni zastanawiając się czy będę miała do czego nosić i jak będę łączyć. 
Początkowo większość zakupowych łupów leżała nierozpakowana w siatkach, a ja zastanawiałam się czy aby na pewno był to konieczny dla mnie zakup. Z upływem dni wszystko zagościło na moim wieszaku. I tak powoli zaczęłam obserwować swoje codzienne zestawy; robić zdjęcia połączeniom, na które się decyduję; analizować ubrania, które często noszę. Usiadłam na spokojnie przy kawie i przeglądając zdjęcia w telefonie stwierdzam, że nowe łupu wywołały we mnie sporo kreatywności. Przewijają się ciągle w najróżniejszych propozycjach, każda z nich dostaje kilka swoich szans, kilka swoich żyć. 
Całość skłoniła mnie do przemyśleń i nowych postanowień. Od dawna, a raczej, od kiedy zaczęłam prowadzić bloga pozwalałam sobie na dość spore zakupy odzieżowe, często pojawiały się u mnie nowości, większość z nich nieprzemyślana i ‘na raz’. Często tłumaczyłam sobie zakupy małym wydatkiem, bo przecież to w sh, przecież wydałam 10-20-30zł. Teraz nałożyłam na siebie ograniczenia. W planach mam do połowy marca nie zakupić nic nowego, korzystać z nowości i pomysłów, które pojawiły się w mojej głowie, a w przyszłości rozpocząć zakupy z listą, pełne ograniczeń. Już nie raz rozmawialiśmy z Przemysławem, że mogłabym kupić jedną bluzę czy sweter dobrej, jakości, który służyć mi będzie długo zamiast kilku na raz. Zawsze przytakiwałam, ale i tak robiłam swoje. Teraz w końcu dojrzałam by wprowadzić nowe zmiany. Jestem ciekawa co przyniosą! ;)

Płaszcz - Mohito | Tunika - Avaro.pl | Naszyjnik - Mohito | Komin i torebka - nn | Buty - Terranova.



Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny