27 kwietnia 2014

EGOIZM

Mam już (prawie) 24 lata, otaczam się cudownymi ludźmi, mieszkam w mieście, które uwielbiam i mam pracę, którą kocham. Spełniam swoje marzenia i pasję. Stawiam przed sobą nowe cele i wyzwania, jednak wciąż zapominam o sobie samej. Żyjąc szybkim tempem, starając się czerpać coś pozytywnego z każdego dnia, szukając nowych doświadczeń, ucząc się pokory i dystansu do siebie zapominam by zadbać nie tyle o prywatną sferę swojego życia, co o odrobinę egoizmu. Ostatnio coraz więcej zastanawiam się nad jakością swojego życia, coraz częściej obiecuję, że zrobię lub kupię coś tylko dla siebie. Realizację moich postanowień przesuwam w czasie, aż znajdują się na liście „kiedyś tam”. Już nawet spokojne poranku z kubkiem kawy lub wieczory z maseczką na twarzy stają się rzadkością. Postanowiłam coś z tym zrobić. Co miesiąc będę tworzyć swoją listę rzeczy do wykonania lub kupienia. Wiem, że większość z was to nie interesuje, a pod tematykę bloga bardziej pasowałyby listy ‘must have’ dotyczącą ubrań. Dlaczego więc chcę o tym pisać na blogu? Ponieważ wrzucając coś do sieci bardziej staram się to wykonać. Mając konkretny cel i termin będzie mi bardziej głupio, gdy tych rzeczy nie wykonam. Przy okazji postów z urywkami z życia lub przed postanowieniem nowych wyzwań będę wam pisać jak poszło mi z realizacją poprzednich. A i was zachęcam do podjęcia wyzwania ze mną by nauczyć się odrobinki zdrowego egoizmu, który pozwoli wam cieszyć się z drobiazgów i niewypalić w realizacji swoich pasji czy zawodowej.. ;)
Wśród moich majowych celów jest: nowe łóżku, już od kilku miesięcy zwlekam z jego zakupem, tym razem postanowiłam spełnić swoje pragnienie, sen to podstawa by móc korzystać w pełni z każdego dnia; biurko – dla komfortu pracy; codzienne śniadania – znów o nich zapominam, co powoduje, że moim pierwszym i ostatnim posiłkiem oprócz drobnej przekąski w postaci owoców lub sucharów jest kolacja; bieganie – od kilku miesięcy zabieram się za wyjście w domu, potrzebuję motywacji by oprócz ćwiczeń wychodzić raz w tygodniu pobiegać; raz w miesiącu wyjść z domu do knajpy, kina, kawiarni, z dala od codziennych spraw cieszyć się chwilami ze znajomymi. W ostatnim czasie ciężko jest mi wygospodarować na to czas, nawet z Kejtt nie widziałam się od lutego. Kawiarkę i nowy zestaw kaw w ziarnach, tak by urozmaicić sobie sobotnie poranki! ;)

Narzuta - Mosquito | Buty - Reebok | Okulary - Optopro | Spódniczka i bluzka - SH



16 kwietnia 2014

CASUAL BLACK

Czerń jest dla mnie jak bezpieczna przystań. Mały, spokojny, dobrze znany ląd, który pozwala się unieść. Moje upodobania modowe, moje inspiracje i eksperymenty zawsze zataczają koło. Jest czas na zabawę z fasonami, czas na wzory, czas przygody z kolorami i czas gdy stawiam kropkę nad i decydując się na czerń. Dziś prostota, którą uwielbiam i w której w końcu czuję się dobrze (właśnie te zdjęcia miały pojawić się przy okazji postu o fit). Pozwólcie, że dziś nie będę was męczyć moimi przemyśleniami, zostawię was z moją przystanią.

Spodnie - Textil Market | Grzybek -  Sawi | Komin - Reserved | Torba - Mogato | Buty - Kupbuty.com



12 kwietnia 2014

CZAS NA MAXI!

Z roku na rok moja miłość do maxi wzrasta. Zestawienia maxi z koszulami i swetrami chodzą za mną od stycznia, jednak postanowiłam poczekać z nimi do wiosny – właśnie z tą porą roku długie spódnicy mi się kojarzą! Maxi spódnic miałam już wiele – różne kolory i fasony. Na dłużej zostają ze mną rozkloszowane. Kolejną do kompletu kupiłam przypadkiem w pepco, czekałam cały tydzień aż przyjdzie sobota i będę mogła ją zaskoczyć! Dziś zdominowała ją szarość, jednak w głowie mam już kolejne pomysły z pastelowymi kolorami! ;)

Spódnica - Pepco | Kurtka - Avaro | Bluzka - sh Torebka - Signity | Okulary - Optopro | Kolczyki - Six | Buty - Kupbuty





11 kwietnia 2014

PYSZNE.PL

Wiosna to czas, gdy większość z nas zmienia tryb życia. Wraz z rozkwitnięciem pierwszych pąków kwiatów zaczynamy żyć szybciej, aktywniej, spędzamy więcej czasu na świeżym powietrzu, chcemy czerpać z życia garściami, otwieramy się na nowe smaki. Często w tym okresie jemy w biegu lub omijamy posiłki, tyle wokół nas się dzieje, że czasem ciężko znaleźć chwilkę by zwolnić tempa i spędzić czas w kuchni. Na takie sytuacje z ratunkiem dla nas wychodzi pyszne.pl
Po aktywnym dniu masz ochotę na pizzę? A może po długim i wyczerpującym dniu w pracy na sałatkę? Nic prostszego! Wystarczy wybrać miasto, restauracje, interesującą nas potrawę, zamówić online, tak też można dokonać płatności nie martwiąc się, że nie mamy drobnych lub dostawca nie będzie miał wydać i … oczekiwać na swoje danie! ;)


A jeśli jeszcze ktoś z was nie wierzy, że to tak proste i szybkie to zapraszam na facebooku, gdzie trwa konkurs! 3 osoby będą miały okazje same przekonać się jak proste i wygodne jest zamawianie pożywnego obiadu, szybkiej przekąski czy romantycznej kolacji dzięki pyszne.pl! ;)


6 kwietnia 2014

BYĆ FIT KOCHAJĄC SWOJE CIAŁO! ;)

Mam wrażenie, że od kilku lat bombarduje nas moda na zainteresowania. Pamiętam czasy, gdy co druga osoba śpiewała lub tańczyła. Potem przyszedł czas, gdy większość otaczających mnie ludzi spełniała się w gotowaniu, teraz zaczyna się czas fit. Zdrowo się odżywiamy, dbamy o swoje ciało, ćwiczymy, więcej ruchu, więcej zdrowia. Jednak w praktyce nie wygląda to tak pięknie. Z każdej strony atakują nas ideały, do których nam daleko. Większość z nas, jako inspiracje wybiera sylwetki o całkowicie innej budowie niż nasza, przez co nasza akceptacja i motywacja maleje. Pamiętam czasy, gdy zaczynałam dojrzewać. Temat wagi był dla mnie tabu. Otaczały mnie idealne kobiety, a ja nie potrafiłam schudnąć, przez co moja samoocena z każdym dniem malała. Próbowałam wielu diet, zmieniałam tryb życia, ćwiczyłam – nic nie przynosiło oczekiwanych efektów. Zamiast czuć się coraz lepiej czułam się gorzej. Nagle moje życie obróciło się o 180 stopni, a ja nie miałam już czasu by skupiać się na swoim wyglądzie. Nowe nawyki żywieniowe i ćwiczenia zaczęły mi towarzyszyć, na co dzień, jednak nie skupiałam już dnia wokół nich. Nie myśląc o swoim ciele, skupiając się na możliwościach i realizacji zaczęłam coraz bardziej siebie akceptować. Z każdym dniem przekonywałam się, że mogę więcej; że jestem warta więcej; moja pewność siebie wzrastała, co zaczynało być widać zewnętrznie. Sama nie wiem, kiedy to nastąpiło, ale dziś staję przed lustrem akceptując siebie (a co za tym idzie rośnie motywacja ku zmianie). Tak drobna rzecz w postaci akceptacji mojego ciała zmieniła wiele. W końcu zaczęły znikać centymetry, w końcu przestało być problemem picie odpowiedniej ilości wody i ograniczenie kaw, w końcu waga zmalała, w końcu zaczęłam sięgać po kolory, w końcu nie zapominam o balsamach, peelingach i masłach do ciała. Zaczęłam więcej bawić się swoim wizerunkiem, szukać inspiracji, próbować nowych kolorów i fasonów – popełniam przy tym wiele błędów, ale są bardziej przemyślane i świadome. Tak naprawdę, gdy pokochamy siebie zaczynamy rozumieć życie, doceniać chwilę, uśmiechać się w zmaganiach z codziennością. Zaczynamy wiedzieć, czego chcemy, na co dzień, od siebie i od otoczenia. Skupiamy się na czerpaniu przyjemności, rozwoju, eksperymentowaniu, zdobywaniu. Najprostsze czynności stają się najpiękniejsze, a najtrudniejsze pozwalają odkryć siebie. Mam nadzieję, że ten rok oprócz akcentowania zdrowego trybu życia, ćwiczeń, dbania o siebie będzie nas uczył również samoakceptacji! Mam nadzieję, że wszystkie zakompleksione kobietki spojrzą na siebie z przymrużeniem oka powoli zmieniając swoje i że każda z was spotka tak wspaniałego mężczyznę jak ja, który każdego dnia będzie wam powtarzał, że jesteście piękne i będzie was kochał niezależnie od rozmiaru aż same w to nie uwierzycie!;)

Spodnie - Terranova | Kurtka - Avaro | Koszula - sh | Kamizelka - Vinted | Buty - Sinsay | Okulary - nn | Torebka - Mogato | Bransoletka - prezent od Ewy



1 kwietnia 2014

BOYFRIEND

Za mną kolejna nieobecność, za którą przepraszam. Kwiecień okazał się być dla mnie miesiącem zmian, do których się przygotowywałam. Wraz z nową możliwością pojawia się mnóstwo nowych perspektyw, które musiałam uporządkować; postawić przed sobą nowe cele i wyzwania.
Wraz z początkiem kwietnia postanowiłam sporo spraw przemyśleć, wiele zamknąć, a kilka podsumować. Taki mały wiosenny porządek w życiu i nie tylko.. bo pogoda zachęciła mnie by posprzątać również swoją szafę (zapraszam na wyprzedaż – tutaj). Muszę przyznać, że w kwestii mody jestem niczym flaga na silnym wietrze. Za każdym razem, gdy już wydaje mi się, że odnalazłam siebie zmieniają się moje upodobania i nim się obejrzę moja szafa wypełniona jest nową obsesją. Tym razem padło na sportowe buty oraz jazzówek, straciłam dla nich głowę. Do tego kamizelki – jak wisienki na torcie odmieniają moje sukienki, kurtki i koszule! No i boyfriendy, najchętniej wypełniłabym nimi całą moją szafę! Pociesza mnie fakt, że nowe obsesje (chociaż muszę przyznać, ze wcale nie są takie nowe, wszystkie z tych rzeczy podziwiałam od lat, jednak potrzebowałam czasu by sama do nich dojrzeć lub znaleźć na nie sposób) przeplatają się ze starymi ulubieńcami. Wciąż goszczą u mnie koronkowe sukienki, rozkloszowane spódniczki, oversize czy koszule jednak tej wiosny otrzymują nowe życie. 

Płaszcz - Tani wieszak | Sweter i szalik - Terranova | Spodnie - sh | Buty - Reebok od Sarenza | Torebka - Mogato | Kokardka - FunkyShop



Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny