22 kwietnia 2016

NADSZEDŁ CZAS...

Wchodzę do sklepu, tak o, dla zabicia nudy, bo uciekł mi tramwaj. Przechadzam się pomiędzy wieszakami i nagle moje oczy dostrzegają ciekawą strukturę; kolory, które uwielbiam i fason, od jaki zawsze uwielbiałam. W mojej głowie zaczynają układać się obrazy z propozycjami na kurteczkę – do ołówkowej czarnej sukienki; do zwiewnej białej sukienki; do jeansów, koszuli i botek lub spodni 7/8, bokserki i trampek. Wizja tak piękna, że żal byłoby się nie skusić. 
Na następny tramwaj zdążyłam, w ręce trzymałam siatkę z tym cudeńkiem. Wróciłam do domu, wzięłam najpiękniejszy wieszak i tak zaświsnęła na honorowym miejscu. Mijały miesiące, a ja wciąż czekałam aż ucieknie mi parę centymetrów by wyglądać, w kurteczce tak jak w wyobraźni. I tak po kilku tygodniach przyszedł czas spakowania jej w karton i przeprowadzki.. najpierw jednej, potem drugiej.. po ponad roku i dodatkowej dawce kilogramów w końcu przestała czekać na swoje pięć minut. Jest moim hitem wiosny ;)

Sukienka - ptakmody.com | Kurtka - H&M | Buty - nn | Torebka - Mogato


Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny