30 maja 2016

CZARNE BOHO

Poniedziałkowy poranek. Budzi Was słońce, macie dwie godziny by idealnie zacząć tydzień – możecie wszystko! I nikt Wam nie przeszkadza. Co robicie? Nakładacie maseczkę na twarz? Siadacie w fotelu z książka? Idziecie na spacer? Włączacie ulubiony serial?
Zadaję sobie to pytanie od dłuższego czasu poszukując idealnego porannego rytuału. Ustawiam budzi o wiele prędzej niż robiłam to do tej pory, potrzebuję porannego spokoju. Biorę spokojny prysznic, zaparzam kawę. Jej aromat unosi się w całym domu, a ja przygotowuję śniadanie w rytm ulubionej muzyki. Przechadzam się po domu w luźnej sukience, nigdzie się nie spieszę. Zasiadam wygodnie w fotelu, przeglądam gazetę w poszukiwaniu jakiegoś „lekkiego” artykułu. Poranek całkiem możliwy do zrealizowania. Jednak codzienność często mi płata figle i krzyżuje te plany.

A jak wygląda poranek moich najskrytszych pragnień? Mieszkanie z balkonem lub dom z tarasem. Wychodzę w ogromnym, luźnym swetrze z filiżanką ukochanej kawy i książką. W powietrze jest rześkie, czuć w nim jeszcze delikatny chłodzik, promienie słońca powoli nagrzewają otoczenie. A ja siedzę czując chwilę. Chwilę, która jest; tak po prostu trwa. Tu i teraz.

Sukienka - SH | Narzuta - F&F | Buty - nn | Okulary - Lindex | Torebka - Bags | Naszyjnik - BSPDiMN


6 maja 2016

WYMARZONA MAXI W GROCHY

Uwielbiałam kolorowe zestawy. Im więcej się działo – tym lepiej. Wtedy też moim życiem kierował spontan. Miałam miliony pomysłów na minutę, które od razu chciałam realizować; emocje kierowały moimi czynami; żyłam chwilą, nie myśląc o konsekwencjach ani o przyszłości. Gdy miałam ochotę na wycieczkę – wsiadałam do autobusu, gdy chciałam przejść się boso po rozgrzanym asfalcie to po prostu to robiłam. Popełniałam setki błędów i robiłam głupie rzeczy. Za wszelką cenę chciałam przebywać wśród ludzi, bałam się zostawać sama ze sobą. Czułam radość, którą chciałam nazywać szczęściem, doskonale wiedziałam, że wciąż czegoś szukam. Poszukiwałam samej siebie, szukałam harmonii w swoim życiu.

Teraz kocham stonowane kolory, czuję się w nich jak ryba w wodzie. Lubię geometryczne wzory, duże torebki (w których zazwyczaj noszę pół domu) i cenię sobie wygodę. Tamte czasy zostawiły we mnie kroplę dystansu do siebie – lubię się czasem powygłupiać, nie mam problemu z zabawą i przebieraniem się. Nie boje się już opinii innych ludzi (*jednak są momenty, gdy się stresuje zdaniem innych. Dotyczy to opinii doświadczonych ludzi w dziedzinach, w których chce dążyć do perfekcji). Zyskałam też szczyptę zrozumienia samej siebie i garść samoświadomości. Teraz lubię pobyć sama ze sobą, lubię mieć wszystko zaplanowane i poukładane. W niektórych dziedzinach (również tych związanych z ubraniami) lubię monotonię.

Szal - C&A | Kurtka - Avaro | Spódnica - George | Buty i bluzka - H&M | Torebka i okulary - Gate


Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny