MOWA STROJU.

O tym, że nasz nastrój, cechy charakteru i stan emocjonalny wpływa na strój słyszeliście pewnie nie raz. Jest to zrozumiałe. Ciężko w obliczu np rodzinnej tragedii, gdy brakuje u nas harmonii wewnętrznej, pojawia się milion pytań, jesteśmy zagubieni i myślami w innym miejscu zastanawiać się, który zegarek będzie ładniej dopełniał całość oraz zastanawiać się godzinami nad doborem tej idealnej sukienki na dzisiejszy spacer. O tym, że to powtarzające się szczegóły mówią o naszym stylu też nie trudno się domyślić. U mnie dominują vintage elementy (stare swetry, kurtki - wręcz uwielbiam), tiulowe spódnice, sportowe buty, zegarki, skóra. To elementy, które zawsze przewijają się w moich zestawach.

Co jakiś czas, w drodze do pracy (w końcu jakoś trzeba zagospodarować te 40-50minut) lubię poszperać po internecie i poczytać o pojawiających się trendach, stylach, interpretacji poszczególnych połączeń. Bo nie wiem czy wiecie, ale są osoby zajmujące się interpretacją ubioru. I tak oto trafiłam na artykuł  oparty na wypowiedziach psycholog, prof.  Anny Gruszewskiej. Podzieliłam się już fragmentami z moimi przyjaciółkami przy porannej kawie, kilka razy czytając w głowie powiedziałam "o cholera.", więc pozwólcie, że niektórymi rzeczami podzielę się i z wami ;)

Pani psycholog zinterpretowała co może mówić o nas nasz wygląd. Uważam, że o to odważne posunięcie, szufladkujące. A jednak. Przecież nasz strój zmienia się w zależności od sytuacji, kondycji, nastroju. Jednego dnia w ramach biznesowego spotkania możemy ubrać dopasowaną małą czarną, innego spodnie i luźniejszą koszulę. I tu pojawiło się w mojej głowie kolejne: a jednak! Mamy duże zaplecze modowe i tak szeroki dostępny asortyment, że warto się zastanowić co kształtuje nasz styl.

Ubrania dopasowane do ciała sugerują potrzebę ciepła, wzmocnienia, miłości, sugerują trudność w wyrażaniu emocji;  obszerne i szerokie - mówią o swobodzie wewnętrznej i zewnętrznej, potrzebie wolności i niezależności, bywam głośny i duże gestykuluję. (to moje cholera, to o mnie. Chociaż gdy miałam kilka-naście kilogramów więcej było to też szukanie akceptacji). Strój na cebulkę mówi nam o budowaniu relacji - stopniowe, powolne odkrywanie problemów, ukrywanie myśli. Ciężka, złota biżuteria w dużej ilości sugeruje poczucie władzy, pieniądze są ważne w moim życiu; delikatna mówi o potrzebie znaczenia czegoś; Masywna srebrna, niepasująca do stylizacji mówi o problemach, niespełnieniu emocjonalnym, potrzebie uczuć. Czas na torebki. Duża - tendencja do zamartwiania się; mała - staram się nie rozpamiętywać przeszłości. (przyznam, że po małe torebki na co dzień zaczęłam sięgać dopiero, gdy poukładałam sobie wszystkie sprawy z przeszłości, więc może? ;)). Obuwie, które rzuca się w oczy, kolorowe, ozdobne mówi o niskim poczuciu własnej wartości i sugeruje kompleksy; sportowe jest symbolem potrzeby wolności i swobody, której brakowało w dzieciństwie (znów pojawiła mi się znana już wam cholera na ustach!); czarne buty to potrzeba miłości. Ciekawostka - obuwie na delikatnej podeszwie - w domu rodzinnym dominowała kobieta, obuwie na masywnej podeszwie - dominował mężczyzna, jestem niepewny siebie, wystraszony.

Na dziś tyle, zostawię wam z refleksją na ten temat. Przy kolejnym poście podzielę się interpretacją ubrań, już nie tylko ogólnej otoczki. Chociaż przyznam, że tym razem jestem ciekawa waszej opinii na ten temat. 

Sweter - SH  | Sukienka - Zara | Torba - Lindex | Buty - Fila



 
 







 

Komentarze

  1. Uwielbiam takie wpisy, można się naprawdę dużo dowiedzieć o otaczających ludziach

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą w 100 procentach! A Twój stój jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post i świetny tekst! 'Zgadzam się z Tobą w 100%, strój jest zawsze odzwierciedleniem Nas samych, naszego nastroju, emocji. Czasami można powiedzieć, że strój/stylizacja powie o Nas więcej niż my sami ;)
    Dawno mnie u Ciebie nie było :) Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe podejście. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale rzeczywiście coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie to tak jak z horoskopem ;) coś tam zawsze uda się trafić i dopasować do każdego, ale jednak to jeden wielki bullshit ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna stylizacja:) ostatnio mam fazę na ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  7. W pewnym sensie można interpretować dobór stroju do naszego charakteru. Ale grubość podeszwy ma znaczenie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W pewnym sensie można interpretować dobór stroju do naszego charakteru. Ale grubość podeszwy ma znaczenie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Interesująca stylizacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy wpis
    Dzięki, będę odwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo interesujących ciekawostek. Super stylizacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie to jednak zdecydowanie zbyt daleko idąca (nad)interpretacja. Trochę jak z wszelkimi wróżbami, horoskopami i innymi "czarami" - nie wierzę w takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem ciekawy wpis. Nie każdy musi się z nim zgadzać, ale jest interesujący.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz