♥ KRAKÓW ♥

Z przymrużeniem oka i uśmiechem na twarzy śmiałam się do lustra - ok, Karynka rusza do Krakowa. Im pewniej czuję się ze sobą, im bardziej akceptuję siebie i dbam o siebie tym życie otwiera przede mną więcej możliwości, a ja w sobie mam więcej odwagi. Nigdy nie przypuszczałam, że wyjdę ze sklepu ze spodniami w panterkę, a tym bardziej ubiorę je jadąc w odwiedziny do moich mężczyzn. Co więcej, że będę się w nich dobrze czuć! Gdybym miała je skategoryzować to bliżej byłoby im do białych kozaków niż spoko spodni.
Uśmiecham się dziś do Was z XVII Festiwalu Pierogów, jednego z wielu momentów, gdy postanowiłam w sierpniu na siebie. Momentu, w którym uświadomiłam sobie, że jedyne co stoi na przeszkodzie by zrobić coś na co mam ochotę to przełamanie bariery w głowie (a może lenistwa) i ruszeniem tyłka. I to dzień, gdy patrząc do tyłu na przebieg moich ostatnich tygodni pomyślałam - tak trzeba żyć. A moment ten nie był ostatnim. Zdecydowanie za rzadko w codziennym pędzie, natłoku codzienności zapominam o sobie.

Spodnie - Pull&Bear | Bluzka - SinSay | Kurtka - H&M | Torebka i okulary - Reserved | Buty - Fila


 
 











 

Komentarze

  1. Z takią fugurą, to Ty wszystko możesz nosić. Bardzo ładnie się panterka Z ramoneską prezentuje, a moje ulubuine zdjęcie to, to z kawką, bo KAWA TO MOJA ZAPRAWA ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, bariery powstają w głowie, i to tam właśnie można je zburzyć. Życie mamy jedno, warto zatem postawić na szczyptę szaleństwa, wbrew innym, których opinia najmniej powinna nas obchodzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama zauważyłam, że jeśli odważne się, to naprawdę na wiele mnie stać, choć na panterki nie jestem jeszcze gotowa! 😆Natomiast na Tonie stylizacja prezentuje się super! 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Do Krakowa zawsze chętnie wracam - a na taki festiwal pierogów wybrałabym się tym bardziej. Moje dziecko pewnie też, bo to prawdziwy pierogożerca ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz